Na ulicy Kraszewskiego 42 do niedawna istniał jeden z najstarszych sklepów z ubraniami dla dzieci. Niestety,  padł ofiarą bankowości… Takich sytuacji w Pruszkowie jest coraz więcej – stare sklepiki, punkty z usługami są zastępowane przez kolejne instytucje typu banki, parabanki lub apteki. I tak w 59 tys. mieście mamy około 29 oddziałów wszelakich banków i około 21 aptek. Podobna sytuacja jest w Ostrołęce, Otwocku, Legionowie, Częstochowie i wielu innych miastach.

fot. www.art.pruszkow.pl
fot. www.art.pruszkow.pl

Każdego tygodnia przybywa miejsc, które udzielą nam kredytów, wydadzą kartę kredytową lub gdzie zaopatrzymy się w kilogramy witamin. Oczywiście, powiększająca się liczba banków i aptek stwarza miejsca pracy, absolwenci kierunków związanych z bankowością, finansami a także po farmacji mają szanse znaleźć pracę w Pruszkowie. Jednak nadmierna ilość aptek i banków zwyczajnie psuje krajobraz miasta. Każdemu marzy się deptak na wspomnianej ulicy Kraszewskiego, ale obecnie przy zalewie Paribasów, MeriutumBanków oraz aptek promocyjnych cen, cen hurtowych, najniższych cen nie widzę sensu w tworzeniu takiego miejsca. Czy można coś zrobić z powiększającą się liczbą instytucji udzielających kredytów oraz miejsc, gdzie można „kupić” trochę zdrowia?

Czynsze płacone za wynajem lokalu przy niskich obrotach mogą doprowadzić do upadków jeszcze wielu przedsiębiorców. Pomysłem, który zastosowany odgórnie mógłby ocalić działalność handlową są zróżnicowane stawki za wynajem. I tak bank musiałby płacić większy czynsz, a małe sklepy, punkty gastronomiczne mniejszy. Takie rozwiązanie zostało zastosowane we Wrocławiu. Czy, jednak Pruszków może sobie pozwolić na taką „wspaniałomyślność”? I czy długo wyczekiwane centrum handlowe nie byłoby jednak jednym wielkim bankiem?

1620067_692222660840434_399383119_n
fot. www.art.pruszkow.pl

Wydaje mi się, że w pewnym momencie strumień napływającej bankowości oraz farmacji zostanie jednak zatamowany samoistnie, bo nastąpi pewne nasycenie oddziałami i filiami. Coraz więcej również osób w ogóle nie korzysta z bankowości tradycyjnej – osobiście w banku byłam może ze 3 razy, a konto mam prawie 10 lat; po prostu korzystam z bankowości elektronicznej. Internet coraz częściej zastępuję potrzeby stacjonarnych usług i tego trendu nie da się zahamować. W Złotych Tarasach powstał nawet pierwszy samoobsługowy oddział banku….

fot. www.art.pruszkow.pl
fot. www.art.pruszkow.pl

Uważam również, że taka prozaiczna sprawa jak zakupy w lokalnych sklepach – księgarniach, sklepach z odzieżą, ze zdrową żywnością – mogą uchronić Pruszków przed kolejnym oddziałem banku lub apteki. Kupowanie w małych sklepach jest najprostszą formą wspierania tych miejsc przed zagładą. Zostawianie pieniędzy zwiększa obroty, właściciel sklepu ma za co opłacić czynsz w i ten sposób sklep nadal istnieje. Zamiast  więc „lansu” w Empiku kupujmy książki w księgarni Ania, wybierajmy małe drogerie (nie tylko Rossmann i Hebe), warzywa nabywajmy w zieleniaku. Może to mało ważne akcje prewencyjne, ale zawsze lepiej robić coś niż mieszkać w mieście apteczno – bankowym.

A może zwyczajnie jest zapotrzebowanie na taką ilość firm bankowych oraz aptek…? Co o tym sądzicie?

Pruszków bankami i aptekami stoi Karolina Bochenek Karolina BochenekMiastoPolecanePruszków,,,,,,,
Na ulicy Kraszewskiego 42 do niedawna istniał jeden z najstarszych sklepów z ubraniami dla dzieci. Niestety,  padł ofiarą bankowości… Takich sytuacji w Pruszkowie jest coraz więcej – stare sklepiki, punkty z usługami są zastępowane przez kolejne instytucje typu banki, parabanki lub apteki. I tak w 59 tys. mieście mamy...
<p style="text-align: justify;">Na ulicy Kraszewskiego 42 do niedawna istniał jeden z najstarszych sklepów z ubraniami dla dzieci. Niestety,  padł ofiarą bankowości… Takich sytuacji w Pruszkowie jest coraz więcej – stare sklepiki, punkty z usługami są zastępowane przez kolejne instytucje typu banki, parabanki lub apteki. I tak w 59 tys. mieście mamy około 29 oddziałów wszelakich banków i około 21 aptek. Podobna sytuacja jest w Ostrołęce, Otwocku, Legionowie, Częstochowie i wielu innych miastach.</p> <p style="text-align: justify;">Każdego tygodnia przybywa miejsc, które udzielą nam kredytów, wydadzą kartę kredytową lub gdzie zaopatrzymy się w kilogramy witamin. Oczywiście, powiększająca się liczba banków i aptek stwarza miejsca pracy, absolwenci kierunków związanych z bankowością, finansami a także po farmacji mają szanse znaleźć pracę w Pruszkowie. Jednak nadmierna ilość aptek i banków zwyczajnie psuje krajobraz miasta. Każdemu marzy się deptak na wspomnianej ulicy Kraszewskiego, ale obecnie przy zalewie <i>Paribasów, MeriutumBanków </i>oraz aptek promocyjnych cen, cen hurtowych, najniższych cen nie widzę sensu w tworzeniu takiego miejsca. Czy można coś zrobić z powiększającą się liczbą instytucji udzielających kredytów oraz miejsc, gdzie można „kupić” trochę zdrowia?</p> <p style="text-align: justify;">Czynsze płacone za wynajem lokalu przy niskich obrotach mogą doprowadzić do upadków jeszcze wielu przedsiębiorców. Pomysłem, który zastosowany odgórnie mógłby ocalić działalność handlową są zróżnicowane stawki za wynajem. I tak bank musiałby płacić większy czynsz, a małe sklepy, punkty gastronomiczne mniejszy. Takie rozwiązanie zostało zastosowane we Wrocławiu. Czy, jednak Pruszków może sobie pozwolić na taką „wspaniałomyślność”? I czy długo wyczekiwane centrum handlowe nie byłoby jednak jednym wielkim bankiem?</p> <p style="text-align: justify;">Wydaje mi się, że w pewnym momencie strumień napływającej bankowości oraz farmacji zostanie jednak zatamowany samoistnie, bo nastąpi pewne nasycenie oddziałami i filiami. Coraz więcej również osób w ogóle nie korzysta z bankowości tradycyjnej – osobiście w banku byłam może ze 3 razy, a konto mam prawie 10 lat; po prostu korzystam z bankowości elektronicznej. Internet coraz częściej zastępuję potrzeby stacjonarnych usług i tego trendu nie da się zahamować. W Złotych Tarasach powstał nawet pierwszy samoobsługowy oddział banku….</p> <p style="text-align: justify;">Uważam również, że taka prozaiczna sprawa jak zakupy w lokalnych sklepach – księgarniach, sklepach z odzieżą, ze zdrową żywnością – mogą uchronić Pruszków przed kolejnym oddziałem banku lub apteki. Kupowanie w małych sklepach jest najprostszą formą wspierania tych miejsc przed zagładą. Zostawianie pieniędzy zwiększa obroty, właściciel sklepu ma za co opłacić czynsz w i ten sposób sklep nadal istnieje. Zamiast  więc „lansu” w Empiku kupujmy książki w księgarni Ania, wybierajmy małe drogerie (nie tylko Rossmann i Hebe), warzywa nabywajmy w zieleniaku. Może to mało ważne akcje prewencyjne, ale zawsze lepiej robić coś niż mieszkać w mieście <i>apteczno – bankowym.</i></p> <p style="text-align: justify;">A może zwyczajnie jest zapotrzebowanie na taką ilość firm bankowych oraz aptek…? Co o tym sądzicie?</p>