Tytuł roboczy powinien brzmieć: „Jak obrzucić kogoś błotem?”

Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się wielkimi krokami… magiczna data 25 maja już za 2 dni!

Niektórych ta data skłoniła do refleksji, niektórych do czytania, a jeszcze innych do tworzenia teorii spiskowych… Taką teorię postanowił przedstawić Pan Lechosław Dowgwiłłowicz-Nowicki – Radny Powiatu Pruszkowskiego, Przewodniczący Platformy Obywatelskiej – a zrobił to u nas na portalu, wypowiadając się pod jednym z naszych artykułów.

Oto komentarz:

Screenshot - 2014-05-13 , 17_51_35

Ciężko to skomentować, a ja wolałabym jednak tego uniknąć… choć muszę przyznać, że ta daleko idąca hipoteza, że Prezydentowi Miasta Pruszkowa miałoby tak bardzo zależeć na „ustawkach” Komisji Wyborczych do PE – jest nazbyt wyimaginowaną opinią i zdecydowanie niezrozumiałą. Bo niby po co? Panie Lechosławie, Pruszków i Komisje Wyborcze z tych okolic, nawet gdyby byłyby ustawione, to w skali całego kraju znaczyłyby niewiele… Poza tym precyzując – zarzut Pana Lechosława pada jedynie odnośnie do pierwszego posiedzenia, gdzie wybierano Przewodniczących Komisji Wyborczych, a więc co z resztą? Pytanie retoryczne…

Kontaktowałam się z Panem Lechosławem, który w rozmowie ze mną był przekonany o swojej racji, jednakże dokumentacji, a co za tym idzie – dowodów na swoje fantastycznie fikcyjne tezy nie ma. Proponował rozmowy z osobami, których rzekomo nie było na posiedzeniu, jednakże żadne konkretne nazwiska tu nie padły.

Poprosiłam zatem o komentarz głównego bohatera tej historii, a mianowicie Pana Prezydenta Jana Starzyńskiego:

O obwodowych komisjach wyborczych

 

„W dniu 25 maja 2014 r. odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. W tym miejscu pragnę zachęcić wszystkich mieszkańców Pruszkowa do udziału w głosowaniu. Istotną rolę w przygotowaniu i przeprowadzeniu wyborów odgrywają obwodowe komisje wyborcze. Są one powoływane spośród osób zgłaszanych przez przedstawicieli komitetów wyborczych. Komisje same wybierają ze swojego składu przewodniczących i zastępców przewodniczących komisji. Rola przewodniczącego nie jest związana z żadnymi zaszczytami, a jego głównym zadaniem jest zorganizowanie pracy komisji, dbanie o utrzymanie powagi głosowania i reprezentowanie komisji na zewnątrz, w szczególności w kontaktach z mężami zaufania. Każda z powołanych komisji pracuje kolegialnie i wspólnie odpowiada za prawidłowe przeprowadzenie głosowania. Nigdy nie interesowało mnie kto i przez jaki komitet został zgłoszony do pracy w komisji. Tym bardziej, że już od wielu lat ilość osób chętnych do tej pracy zmniejsza się i niejednokrotnie trzeba uzupełniać składy wyborcami ujętymi w rejestrze wyborców. Praca w komisjach jest o wiele bardziej absorbująca i odpowiedzialna niż wydaje się to przeciętnemu wyborcy. Nie jest to jedynie praca w dniu głosowania. Niejednokrotnie z uwagi na niemożność pogodzenia pracy w komisji wyborczej ze swoimi obowiązkami zawodowymi lub rodzinnymi osoby rezygnują z pracy w komisjach. Za wykonywanie swoich zadań członkowie komisji otrzymują diety określone przez Państwową Komisję Wyborczą, w tych wyborach w wysokości: 200 zł – przewodniczący, 180 zł – zastępca przewodniczącego, 160 zł – członkowie komisji. W tym miejscu pragnę bardzo podziękować wszystkim osobom, które zgodziły się na pracę w komisjach wyborczych. Przy każdych wyborach liczę, że w składzie komisji znajdą się osoby, które już brały udział w przeprowadzaniu głosowania. Ich doświadczenie bywa często bezcenne i mam zawsze nadzieję, że takie osoby, z uwagi właśnie na ich doświadczenie, będą na przykład przewodniczącymi komisji i zorganizują odpowiednio pracę.

Biorąc powyższe pod uwagę zdziwił mnie napastliwy wpis Pana Dowgwiłłowicza – Nowickiego, skierowany zresztą do internautów, którzy nie muszą się znać na działaniach związanych z przygotowaniami do wyborów przeprowadzaniem głosowania. Osoba, która twierdziła, że nie została prawidłowo powiadomiona o pierwszym posiedzeniu komisji nie raz brała już udział w pracach komisji (w tym w latach gdy według słów Pana Dowgwiłłowicza mogła być dla mnie „niewygodna”), zawsze była w ten sam sposób powiadamiana i jak napisałem powyżej  z uwagi na doświadczenie w tym zakresie, należy do grona osób, na które liczę przy pracach związanych z wyborami. Obecnie zresztą aktywnie wypełnia zadania nałożone na wszystkich członków komisji. Smutne jest również, że w insynuacjach Pana Dowgwiłłowicza pojawiło się słowo „mafia”. Przyzwyczaiłem się jednak, że tego określenia w stosunku do Pruszkowa używają ludzie w żaden sposób z naszym miastem niezwiązani. „

                                                                           Jan Starzyński
Prezydent Miasta Pruszkowa

Może się wydawać, że wszystko jest tutaj jasne… jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto dopisze dwa słowa za dużo i wymyśli sobie, że brzoza jednak nie była drzewem… czyli absurd za absurdem!

I na koniec: BĄDŹCIE ŚWIADOMI, GŁOSUJCIE I MIEJCIE WPŁYW NA WIZJĘ NASZEGO KRAJU W EUROPIE!

Radny kontra Prezydent? – Wybory do Parlamentu Europejskiegohttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/05/parlament_europejski.jpghttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/05/parlament_europejski-300x300.jpg Paulina Położyńska AktualnościPaulina Położyńska,,,,,,,,,,,,,,
Tytuł roboczy powinien brzmieć: 'Jak obrzucić kogoś błotem?' Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się wielkimi krokami... magiczna data 25 maja już za 2 dni! Niektórych ta data skłoniła do refleksji, niektórych do czytania, a jeszcze innych do tworzenia teorii spiskowych... Taką teorię postanowił przedstawić Pan Lechosław Dowgwiłłowicz-Nowicki - Radny Powiatu Pruszkowskiego,...
<strong>Tytuł roboczy powinien brzmieć: "Jak obrzucić kogoś błotem?"</strong> Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się wielkimi krokami... magiczna data 25 maja już za 2 dni! Niektórych ta data skłoniła do refleksji, niektórych do czytania, a jeszcze innych do tworzenia teorii spiskowych... Taką teorię postanowił przedstawić Pan Lechosław Dowgwiłłowicz-Nowicki - Radny Powiatu Pruszkowskiego, Przewodniczący Platformy Obywatelskiej - a zrobił to u nas na portalu, wypowiadając się pod jednym z naszych artykułów. Oto komentarz: <a href="https://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/05/Screenshot-2014-05-13-17_51_351.jpg"><img class="wp-image-2223 aligncenter" alt="Screenshot - 2014-05-13 , 17_51_35" src="https://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/05/Screenshot-2014-05-13-17_51_351.jpg" width="716" height="458" /></a> Ciężko to skomentować, a ja wolałabym jednak tego uniknąć... choć muszę przyznać, że ta daleko idąca hipoteza, że Prezydentowi Miasta Pruszkowa miałoby tak bardzo zależeć na "ustawkach" Komisji Wyborczych do PE - jest nazbyt wyimaginowaną opinią i zdecydowanie niezrozumiałą. Bo niby po co? Panie Lechosławie, Pruszków i Komisje Wyborcze z tych okolic,<strong> nawet gdyby</strong> byłyby ustawione, to w skali całego kraju znaczyłyby niewiele... Poza tym precyzując - zarzut Pana Lechosława pada jedynie odnośnie do pierwszego posiedzenia, gdzie wybierano Przewodniczących Komisji Wyborczych, a więc co z resztą? Pytanie retoryczne... Kontaktowałam się z Panem Lechosławem, który w rozmowie ze mną był przekonany o swojej racji, jednakże dokumentacji, a co za tym idzie - dowodów na swoje fantastycznie fikcyjne tezy nie ma. Proponował rozmowy z osobami, których rzekomo nie było na posiedzeniu, jednakże żadne konkretne nazwiska tu nie padły. Poprosiłam zatem o komentarz głównego bohatera tej historii, a mianowicie Pana Prezydenta Jana Starzyńskiego: <p style="text-align: center;"><strong>O obwodowych komisjach wyborczych</strong></p> <p align="center"><b> </b></p> <p style="text-align: center;">"W dniu 25 maja 2014 r. odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. W tym miejscu pragnę zachęcić wszystkich mieszkańców Pruszkowa do udziału w głosowaniu. Istotną rolę w przygotowaniu i przeprowadzeniu wyborów odgrywają obwodowe komisje wyborcze. Są one powoływane spośród osób zgłaszanych przez przedstawicieli komitetów wyborczych. Komisje same wybierają ze swojego składu przewodniczących i zastępców przewodniczących komisji. Rola przewodniczącego nie jest związana z żadnymi zaszczytami, a jego głównym zadaniem jest zorganizowanie pracy komisji, dbanie o utrzymanie powagi głosowania i reprezentowanie komisji na zewnątrz, w szczególności w kontaktach z mężami zaufania. Każda z powołanych komisji pracuje kolegialnie i wspólnie odpowiada za prawidłowe przeprowadzenie głosowania. Nigdy nie interesowało mnie kto i przez jaki komitet został zgłoszony do pracy w komisji. Tym bardziej, że już od wielu lat ilość osób chętnych do tej pracy zmniejsza się i niejednokrotnie trzeba uzupełniać składy wyborcami ujętymi w rejestrze wyborców. Praca w komisjach jest o wiele bardziej absorbująca i odpowiedzialna niż wydaje się to przeciętnemu wyborcy. Nie jest to jedynie praca w dniu głosowania. Niejednokrotnie z uwagi na niemożność pogodzenia pracy w komisji wyborczej ze swoimi obowiązkami zawodowymi lub rodzinnymi osoby rezygnują z pracy w komisjach. Za wykonywanie swoich zadań członkowie komisji otrzymują diety określone przez Państwową Komisję Wyborczą, w tych wyborach w wysokości: 200 zł – przewodniczący, 180 zł – zastępca przewodniczącego, 160 zł – członkowie komisji. W tym miejscu pragnę bardzo podziękować wszystkim osobom, które zgodziły się na pracę w komisjach wyborczych. Przy każdych wyborach liczę, że w składzie komisji znajdą się osoby, które już brały udział w przeprowadzaniu głosowania. Ich doświadczenie bywa często bezcenne i mam zawsze nadzieję, że takie osoby, z uwagi właśnie na ich doświadczenie, będą na przykład przewodniczącymi komisji i zorganizują odpowiednio pracę.</p> <p style="text-align: center;"><span style="text-decoration: underline;">Biorąc powyższe pod uwagę zdziwił mnie napastliwy wpis Pana Dowgwiłłowicza – Nowickiego</span>, skierowany zresztą do internautów, którzy nie muszą się znać na działaniach związanych z przygotowaniami do wyborów przeprowadzaniem głosowania. Osoba, która twierdziła, że nie została prawidłowo powiadomiona o pierwszym posiedzeniu komisji nie raz brała już udział w pracach komisji (w tym w latach gdy według słów Pana Dowgwiłłowicza mogła być dla mnie „niewygodna”), zawsze była w ten sam sposób powiadamiana i jak napisałem powyżej  z uwagi na doświadczenie w tym zakresie, należy do grona osób, na które liczę przy pracach związanych z wyborami. Obecnie zresztą aktywnie wypełnia zadania nałożone na wszystkich członków komisji. Smutne jest również, że w insynuacjach Pana Dowgwiłłowicza pojawiło się słowo „mafia”. Przyzwyczaiłem się jednak, że tego określenia w stosunku do Pruszkowa używają ludzie w żaden sposób z naszym miastem niezwiązani. "</p> <p style="text-align: right;">                                                                           Jan Starzyński Prezydent Miasta Pruszkowa</p> <p style="text-align: left;">Może się wydawać, że wszystko jest tutaj jasne... jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto dopisze dwa słowa za dużo i wymyśli sobie, że brzoza jednak nie była drzewem... czyli absurd za absurdem!</p> <p style="text-align: left;">I na koniec:<strong> BĄDŹCIE ŚWIADOMI, GŁOSUJCIE I MIEJCIE WPŁYW NA WIZJĘ NASZEGO KRAJU W EUROPIE! </strong></p>