pobraneJestem „napływowym” mieszkańcem Pruszkowa (niektórzy powiedzą, że słoikiem). Dlatego mam nieco inne spojrzenie na to miasto, niż jego rodowici mieszkańcy. Mieszkam na dzielnicy, która ma swoją historię, tradycję i charakter. Nie ukrywam, że przez pierwszych kilka miesięcy ciężko było się zaadoptować. Ale udało się, i od jakiegoś czasu coraz lepiej mi się tutaj żyje i mieszka. Jest jednak pewien dysonans pomiędzy dwoma częściami tego miasta, oddzielonymi torami PKP.

Historyczny Żbików

Kiedy się tu przeprowadziłem nie miałem zielonego pojęcia o historii tego miasta i dzielnicy na której mieszkam. Dlatego też proponuję pominąć poniższą notę historyczną rodowitym mieszkańcom. Ale osobom takim jak ja, które nie mieszkają tu długo polecam zapoznać się z tą przyspieszoną wersją historii o Żbikowie:

Z 1297 roku pochodzi ponoć najstarszy (zdaniem Wikipedii) dokument, posługujący się nazwą Żbików (ówczesnie „Sdbicovo). Tutejsza parafia powstała w XIII wieku, wchodząc jeszcze pod jurysdykcję biskupstwa poznańskiego. Na przełomie wieków XIX i XX na terenie wtedy jeszcze wsi, powstało kilka zakładów przemysłowych, miedzy innymi Warsztat Naprawy Wagonów Transportowych, cegielnia, czy fabryka wyrobów stalowych. W 1916 roku wieś Żbików, razem z innymi okolicznymi wsiami połączyła się, tworząc miasto Pruszków.

„W pobliżu we wsi Żbików (kościół starożytny) ma się wznosić resztka jakiegoś, niezmiernej długości wału, w którym jakoby wiele przedmiotów przedhistorycznych znajdowano, część tego wału znajdowała się w okolicach Pilaszkowa gdzie odkryto cmentarz ciał ciałopalnych.” Materyały antropologiczno-archeologiczne i etno- graficzne: Tomy 5-6 Akademia Umiejętności w Krakowie. Komisja Antropologiczna – 1901 str.41-42; W okresie formowania się państwa polskiego na tym terenie powstała zapewne osada chłopów książęcych, przekazana następnie przez księcia biskupowi poznańskiemu.

W czasie II wojny w Pruszkowie w 1944 r. Niemcy założyli obóz przejściowy dla ewakuowanej z Warszawy ludności cywilnej. Łącznie przebywało w nim ponad 0,5 mln osób. Niemcy przeprowadzali liczne egzekucje. Łącznie zginęło w nich ponad 1000 osób. Miejscową ludność żydowską wysiedlono do warszawskiego getta.

Żbików. Pierwszy dzień wojny w Pruszkowie, ul. 3 maja, zdjęcie zrobili Niemcy, jadąc w stronę Warszawy na swoich dwuosobowych motorach (z koszem po boku).
Żbików. Pierwszy dzień wojny w Pruszkowie, ul. 3 maja, zdjęcie zrobili Niemcy, jadąc w stronę Warszawy na swoich dwuosobowych motorach (z koszem po boku).

Nie bez powodu nawiązuję do historii tej części Pruszkowa. Wydaje mi się bowiem, że zwłaszcza w tym miejscu przeszłość miała duże znaczenie. Pozostało tu wiele budynków, które pamiętają obie wojny, mieszkają ludzie, którzy urodzili się w tymtym okresie. Znajdował tu się Niemiecki Obóz Przejściowy. Być może właśnie przez to panuje tu taki specyficzny klimat. Czasem można poczuć się tu jak pół wieku temu, obserwując kolorowe okiennice, niską zabudowę i stare kamienice.

Wychowywałem się w małej miejscowości, gdzie każdy znał swojego sąsiada, ludzie na ulicy zatrzymywali się i rozmawiali, kłaniali się sobie. Bardzo to lubiłem, bo dzięki temu czułem się częścią jakiejś małej wspólnoty. Podobnie jest na Żbikowie, jak dla mnie jest to małe miasteczko w mieście, zupełnie inne od reszty dzielnic.

Tory graniczne

Wystarczy przejechać się na Pruszkowskie Śródmieście aby zobaczyć już inne miasto. Nowsze budynki, wkomponowane w przedwojenne kamienice, dużo więcej ludzi, głównie młodzieży, większa ilość sklepów i punktów usługowych. Za każdym razem, przekraczając tę „magiczną” granicę czuję się jakbym wchodził do innego miasta.

Fot.: Grzegorz Gołębiowski;
Fot.: Grzegorz Gołębiowski;

Nie wiem, być może to błaha i oczywista obserwacja. Jednak podróżuję trochę po Europie, obserwuję podobne miasteczka i nie widziałem czegoś takiego jak tutaj. Zapewne żeby dostrzec tego rodzaju zależności powinno się pomieszkać w takim miejscu, wtopić się, poznać i przede wszystkim polubić. Mi udało się wkomponować w to miasto i dzielnicę. Dzielnicę, którą da się lubić. I na której nie jest tak groźnie, jak mogłoby się wydawać. :)

Jedno miasto, dwa światyhttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/02/800px-Glinki_żbikowskie.jpghttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/02/800px-Glinki_żbikowskie-300x300.jpgAdam OsuchAdam OsuchAktualnościMiastoPruszków,,,,
Jestem 'napływowym' mieszkańcem Pruszkowa (niektórzy powiedzą, że słoikiem). Dlatego mam nieco inne spojrzenie na to miasto, niż jego rodowici mieszkańcy. Mieszkam na dzielnicy, która ma swoją historię, tradycję i charakter. Nie ukrywam, że przez pierwszych kilka miesięcy ciężko było się zaadoptować. Ale udało się, i od jakiegoś czasu coraz...
<a href="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/02/pobrane.jpg"><img class="alignleft wp-image-487" src="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/02/pobrane.jpg" alt="pobrane" width="89" height="90" /></a>Jestem "napływowym" mieszkańcem Pruszkowa (niektórzy powiedzą, że słoikiem). Dlatego mam nieco inne spojrzenie na to miasto, niż jego rodowici mieszkańcy. Mieszkam na dzielnicy, która ma swoją historię, tradycję i charakter. Nie ukrywam, że przez pierwszych kilka miesięcy ciężko było się zaadoptować. Ale udało się, i od jakiegoś czasu coraz lepiej mi się tutaj żyje i mieszka. Jest jednak pewien dysonans pomiędzy dwoma częściami tego miasta, oddzielonymi torami PKP.<h2>Historyczny Żbików</h2>Kiedy się tu przeprowadziłem nie miałem zielonego pojęcia o historii tego miasta i dzielnicy na której mieszkam. Dlatego też proponuję pominąć poniższą notę historyczną rodowitym mieszkańcom. Ale osobom takim jak ja, które nie mieszkają tu długo polecam zapoznać się z tą przyspieszoną wersją historii o Żbikowie:<blockquote><p style="text-align: justify;">Z 1297 roku pochodzi ponoć najstarszy (zdaniem Wikipedii) dokument, posługujący się nazwą Żbików (ówczesnie "Sdbicovo). Tutejsza parafia powstała w XIII wieku, wchodząc jeszcze pod jurysdykcję biskupstwa poznańskiego. Na przełomie wieków XIX i XX na terenie wtedy jeszcze wsi, powstało kilka zakładów przemysłowych, miedzy innymi Warsztat Naprawy Wagonów Transportowych, cegielnia, czy fabryka wyrobów stalowych. W 1916 roku wieś Żbików, razem z innymi okolicznymi wsiami połączyła się, tworząc miasto Pruszków.</p><p style="text-align: justify;"><span style="line-height: 1.5em;">„W pobliżu we wsi Żbików (kościół starożytny) ma się wznosić resztka jakiegoś, niezmiernej długości wału, w którym jakoby wiele przedmiotów przedhistorycznych znajdowano, część tego wału znajdowała się w okolicach Pilaszkowa gdzie odkryto cmentarz ciał ciałopalnych.” <em>Materyały antropologiczno-archeologiczne i etno- graficzne: Tomy 5-6 Akademia Umiejętności w Krakowie. Komisja Antropologiczna – 1901 str.41-42; W okresie formowania się państwa polskiego na tym terenie powstała zapewne osada chłopów książęcych, przekazana następnie przez księcia biskupowi poznańskiemu.</em></span></p><p style="text-align: justify;">W czasie II wojny w Pruszkowie w 1944 r. Niemcy założyli obóz przejściowy dla ewakuowanej z Warszawy ludności cywilnej. Łącznie przebywało w nim ponad 0,5 mln osób. Niemcy przeprowadzali liczne egzekucje. Łącznie zginęło w nich ponad 1000 osób. Miejscową ludność żydowską wysiedlono do warszawskiego getta.</p></blockquote>Nie bez powodu nawiązuję do historii tej części Pruszkowa. Wydaje mi się bowiem, że zwłaszcza w tym miejscu przeszłość miała duże znaczenie. Pozostało tu wiele budynków, które pamiętają obie wojny, mieszkają ludzie, którzy urodzili się w tymtym okresie. Znajdował tu się Niemiecki Obóz Przejściowy. Być może właśnie przez to panuje tu taki specyficzny klimat. Czasem można poczuć się tu jak pół wieku temu, obserwując kolorowe okiennice, niską zabudowę i stare kamienice.Wychowywałem się w małej miejscowości, gdzie każdy znał swojego sąsiada, ludzie na ulicy zatrzymywali się i rozmawiali, kłaniali się sobie. Bardzo to lubiłem, bo dzięki temu czułem się częścią jakiejś małej wspólnoty. Podobnie jest na Żbikowie, jak dla mnie jest to małe miasteczko w mieście, zupełnie inne od reszty dzielnic.<h2>Tory graniczne</h2>Wystarczy przejechać się na Pruszkowskie Śródmieście aby zobaczyć już inne miasto. Nowsze budynki, wkomponowane w przedwojenne kamienice, dużo więcej ludzi, głównie młodzieży, większa ilość sklepów i punktów usługowych. Za każdym razem, przekraczając tę "magiczną" granicę czuję się jakbym wchodził do innego miasta.Nie wiem, być może to błaha i oczywista obserwacja. Jednak podróżuję trochę po Europie, obserwuję podobne miasteczka i nie widziałem czegoś takiego jak tutaj. Zapewne żeby dostrzec tego rodzaju zależności powinno się pomieszkać w takim miejscu, wtopić się, poznać i przede wszystkim polubić. Mi udało się wkomponować w to miasto i dzielnicę. Dzielnicę, którą da się lubić. I na której nie jest tak groźnie, jak mogłoby się wydawać. :)