W demokratycznym państwie, gdy religia wchodzi w strefę polityki pojawiają się kontrowersje i głosy sprzeciwu płynące od różnych grup społecznych. Nie jesteśmy przecież państwem wyznaniowym, a nasze prawo nie jest realizacją planów boga na ziemi. Dlatego też w Piastowie sąsiadującym z Pruszkowem, nie wszystkim spodobał się pomysł, aby zawierzyć miasto Sercu Maryi i zorganizować z tego powodu imprezę.

Na samym początku warto przedstawić umocowania prawne, które warunkują funkcjonowanie systemów wierzeń w Polsce. Taki wstęp umożliwi argumentację dla zaprezentowanych później spostrzeżeń. Konstytucja RP z 1997 roku napisana została w duchu zachowania wielu swobód i wolności – w tym naturalnie wolności sumienia i religii. Co do samego aktu prawnego, trzeba dodać, że przewodniczącym Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, był prezydent Aleksander Kwaśniewski, którego następnie zastąpił Włodzimierz Cimoszewicz. Jak więc nie trudno zgadnąć duch lewicy zyskał pewien wyraz w tej ustawie zasadniczej.

Już w preambule widoczny jest zwrot mówiący, że Naród Polski tworzą zarówno obywatele wierzący w Boga, jak i ci, którzy obrali lub nie obrali sobie innego podmiotu czci i kultu. Przypomnieć warto pomysły płynące od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, aby w tej części konstytucji umieścić bezpośredni zwrot do boga (sic!). O nieskrępowaniu wolności sumienia i religii mówi także art. 53 tego konstytucji RP.

Jeżeli jednak wgłębimy się inne artykuły, to dostrzeżemy coś, co nie do końca legitymizuję całkowitą wolność w sferze religii. Pomimo tego, że Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione (Art. 25 pkt. 1), to stosunki Kościoła katolickiego podlegają regulacji konkordatowej (umowa międzynarodowa z Watykanem), co z kolei daje im prymat nad tymi, które powstały między państwem, a innymi kościołami.

Co się tyczy praktyki, to może nie mamy tak ortodoksyjnych władz, jak Iran, Iran czy Arabia Saudyjska, a w kraju nie panuje narzucone prawo religijne (szariat), jednak Kościół katolicki ciągle ma ogromne lobby, które pozwala mu silnie oddziaływać na sferę publiczną, inwestycje gospodarcze oraz politykę społeczną.

O bezpośrednim wpływie „boskiej emanacji” na sferę publiczną mogli przekonać się mieszkańcy Piastowa. Władze miasta jednogłośnie postanowiły, że 15-go czerwca bieżącego roku na stadionie miejskim odbędą się uroczystości związane z oddaniem miasta Sercu Maryi. Cała uroczystość ma się odbyć w ramach obchodów Dni Piastowa, gdy najwięcej ludzi będzie uczestniczyło w życiu społecznym miejscowości. Czy wszyscy mieszkańcy są z tego powodu zadowoleni?

Odpowiedź na powyższe pytanie jest oczywiście przecząca. Nie wszyscy, którzy mieszkają w Piastowie chcą, aby wydarzenie publiczne przybierało religijny charakter. Na portalu Facebook w połowie lutego powstał fanpage „Nie chcemy imprezy z okazji zawierzenia Piastowa Maryi 15.06.2014”, co jest widocznym głosem sprzeciwu przeciwko planom Rady Miasta. W opisie grupy widnieje informacja, że bardziej pożądane byłoby wyremontowanie ulic zamiast planowania imprez religijnych.

Udało mi się dotrzeć do jednego z mieszkańców Piastowa, który poparł inicjatywę i przyczynił się do powstania strony na portalu społecznościowym. Jest to osoba bez powiązań partyjnych, która pragnie zachować anonimowość i unaocznić innym, że pieniądze z budżetu miasta można wydać na coś bardziej trwałego niż impreza religijna.

Administrator strony stwierdził, że najlepszym i najbardziej dynamicznym miejscem do przeciwstawienia się inicjatywie Rady Miasta będzie właśnie Facebook, bo miastowe forum, jest staroświeckie, mało popularne i nie daje możliwości tak szerokiej polemiki. Osoba odpowiedzialna za stronę zaznaczyła, że mieszkańcy Piastowa nie mają wiedzy, jakie wydarzenia odbywają się w ich mieście i jakie pomysły wdraża w życie Rada Miasta. Zadaniem strony jest informowanie mieszkańców o mającym się odbyć wydarzeniu, które przez wiele osób uważane jest za absurdalne, czyli o Powierzeniu Piastowa w opiece Maryi.

Kontrowersje wiążą się to także z działalnością lokalnych polityków. Tematem, który od dłuższego czasu powoduje zgrzyty pomiędzy władzą a mieszkańcami, jest działalność Przewodniczącej Rady Miejskiej Marii Ziółek (PiS), która według naszego informatora chce większego zbliżenia miasta ze sferą religii. Nie jest to działanie antyklerykalne czy antyreligijne, jak tłumaczy mieszkaniec Piastowa, ludzie sprzeciwiają się decyzją radnej Ziółek i jej koalicjantów, gdyż uważają, że jest to działanie niekonstytucyjne, a pieniądze powinny trafić na rozwój infrastruktury.

Jedną z form sprzeciwu może być także bojkot wydarzenia, o którym wspomina informator, jednak, żeby takie działanie się powiodło konieczne jest zainteresowanie szerszych kręgów społecznych w Piastowie rozpoczętą inicjatywą. Nie można także zapominać, że pozostała część mieszkańców miasta może podchodzić z entuzjazmem do takiego działania a ich postawę należy uszanować. Niemniej plan organizacji imprezy z okazji zawierzenia miasta pod opiekę Serca Maryi to sprawa, która jest dyskusyjna z punktu widzenia prawa i podgrzewa emocje. Jak widać po tym artykule – nie tylko w Piastowie.

Jakim finałem skończy się to zamieszanie? Przekonamy się za niecałe trzy miesiące.

Nie ogarniam, Jezus Maria (Piastowa)Edgar CzopAktualnościEdgar CzopLokalnePiastówWydarzenia,,,,,
W demokratycznym państwie, gdy religia wchodzi w strefę polityki pojawiają się kontrowersje i głosy sprzeciwu płynące od różnych grup społecznych. Nie jesteśmy przecież państwem wyznaniowym, a nasze prawo nie jest realizacją planów boga na ziemi. Dlatego też w Piastowie sąsiadującym z Pruszkowem, nie wszystkim spodobał się pomysł, aby zawierzyć...
<p style="text-align: justify;"><b>W demokratycznym państwie, gdy religia wchodzi w strefę polityki pojawiają się kontrowersje i głosy sprzeciwu płynące od różnych grup społecznych. Nie jesteśmy przecież państwem wyznaniowym, a nasze prawo nie jest realizacją planów boga na ziemi. Dlatego też w Piastowie sąsiadującym z Pruszkowem, nie wszystkim spodobał się pomysł, aby zawierzyć miasto Sercu Maryi i zorganizować z tego powodu imprezę.</b></p><p style="text-align: justify;"><img class="alignleft" alt="" src="http://www.papajimsbotanica.com/images/PTR-17.jpg" width="308" height="480" />Na samym początku warto przedstawić umocowania prawne, które warunkują funkcjonowanie systemów wierzeń w Polsce. Taki wstęp umożliwi argumentację dla zaprezentowanych później spostrzeżeń. Konstytucja RP z 1997 roku napisana została w duchu zachowania wielu swobód i wolności – w tym naturalnie wolności sumienia i religii. Co do samego aktu prawnego, trzeba dodać, że przewodniczącym Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, był prezydent Aleksander Kwaśniewski, którego następnie zastąpił Włodzimierz Cimoszewicz. Jak więc nie trudno zgadnąć duch lewicy zyskał pewien wyraz w tej ustawie zasadniczej.</p><p style="text-align: justify;">Już w preambule widoczny jest zwrot mówiący, że Naród Polski tworzą zarówno obywatele wierzący w Boga, jak i ci, którzy obrali lub nie obrali sobie innego podmiotu czci i kultu. Przypomnieć warto pomysły płynące od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, aby w tej części konstytucji umieścić bezpośredni zwrot do boga (sic!). O nieskrępowaniu wolności sumienia i religii mówi także art. 53 tego konstytucji RP.</p><p style="text-align: justify;">Jeżeli jednak wgłębimy się inne artykuły, to dostrzeżemy coś, co nie do końca legitymizuję całkowitą wolność w sferze religii. Pomimo tego, że <i>Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione</i> (Art. 25 pkt. 1), to stosunki Kościoła katolickiego podlegają regulacji konkordatowej (umowa międzynarodowa z Watykanem), co z kolei daje im prymat nad tymi, które powstały między państwem, a innymi kościołami.</p><p style="text-align: justify;">Co się tyczy praktyki, to może nie mamy tak ortodoksyjnych władz, jak Iran, Iran czy Arabia Saudyjska, a w kraju nie panuje narzucone prawo religijne (szariat), jednak Kościół katolicki ciągle ma ogromne lobby, które pozwala mu silnie oddziaływać na sferę publiczną, inwestycje gospodarcze oraz politykę społeczną.</p><p style="text-align: justify;">O bezpośrednim wpływie „boskiej emanacji” na sferę publiczną mogli przekonać się mieszkańcy Piastowa. Władze miasta jednogłośnie postanowiły, że 15-go czerwca bieżącego roku na stadionie miejskim odbędą się uroczystości związane z oddaniem miasta Sercu Maryi. Cała uroczystość ma się odbyć w ramach obchodów Dni Piastowa, gdy najwięcej ludzi będzie uczestniczyło w życiu społecznym miejscowości. Czy wszyscy mieszkańcy są z tego powodu zadowoleni?</p><p style="text-align: justify;">Odpowiedź na powyższe pytanie jest oczywiście przecząca. Nie wszyscy, którzy mieszkają w Piastowie chcą, aby wydarzenie publiczne przybierało religijny charakter. Na portalu Facebook w połowie lutego powstał fanpage „<a href="https://www.facebook.com/PiastowMowiNIE?fref=ts">Nie chcemy imprezy z okazji zawierzenia Piastowa Maryi 15.06.2014”</a>, co jest widocznym głosem sprzeciwu przeciwko planom Rady Miasta. W opisie grupy widnieje informacja, że bardziej pożądane byłoby wyremontowanie ulic zamiast planowania imprez religijnych.</p><p style="text-align: justify;">Udało mi się dotrzeć do jednego z mieszkańców Piastowa, który poparł inicjatywę i przyczynił się do powstania strony na portalu społecznościowym. Jest to osoba bez powiązań partyjnych, która pragnie zachować anonimowość i unaocznić innym, że pieniądze z budżetu miasta można wydać na coś bardziej trwałego niż impreza religijna.</p><p style="text-align: justify;">Administrator strony stwierdził, że najlepszym i najbardziej dynamicznym miejscem do przeciwstawienia się inicjatywie Rady Miasta będzie właśnie Facebook, bo miastowe forum, jest staroświeckie, mało popularne i nie daje możliwości tak szerokiej polemiki. Osoba odpowiedzialna za stronę zaznaczyła, że mieszkańcy Piastowa nie mają wiedzy, jakie wydarzenia odbywają się w ich mieście i jakie pomysły wdraża w życie Rada Miasta. Zadaniem strony jest informowanie mieszkańców o mającym się odbyć wydarzeniu, które przez wiele osób uważane jest za absurdalne, czyli o Powierzeniu Piastowa w opiece Maryi.</p><p style="text-align: justify;">Kontrowersje wiążą się to także z działalnością lokalnych polityków. Tematem, który od dłuższego czasu powoduje zgrzyty pomiędzy władzą a mieszkańcami, jest działalność Przewodniczącej Rady Miejskiej Marii Ziółek (PiS), która według naszego informatora chce większego zbliżenia miasta ze sferą religii. Nie jest to działanie antyklerykalne czy antyreligijne, jak tłumaczy mieszkaniec Piastowa, ludzie sprzeciwiają się decyzją radnej Ziółek i jej koalicjantów, gdyż uważają, że jest to działanie niekonstytucyjne, a pieniądze powinny trafić na rozwój infrastruktury.</p><p style="text-align: justify;">Jedną z form sprzeciwu może być także bojkot wydarzenia, o którym wspomina informator, jednak, żeby takie działanie się powiodło konieczne jest zainteresowanie szerszych kręgów społecznych w Piastowie rozpoczętą inicjatywą. Nie można także zapominać, że pozostała część mieszkańców miasta może podchodzić z entuzjazmem do takiego działania a ich postawę należy uszanować. Niemniej plan organizacji imprezy z okazji zawierzenia miasta pod opiekę Serca Maryi to sprawa, która jest dyskusyjna z punktu widzenia prawa i podgrzewa emocje. Jak widać po tym artykule - nie tylko w Piastowie.</p><p style="text-align: justify;">Jakim finałem skończy się to zamieszanie? Przekonamy się za niecałe trzy miesiące.</p>