Kiedyś było inaczej

W Pruszkowie mieszkam przez całe życie, czyli 24 lata. Jednak przez te wszystkie lata moje ukochane miasto trochę się zmieniło… Pamiętam jak przed blokami z żelbetonowych płyt były ławki i piaskownice, a ja jako małe dziecko korzystałam z tych wszystkich jakże prostych, ale dających radość dobrodziejstw. Jako że każdy wiek rządzi się swoimi prawami, to czasami korzystałam z nich niezgodnie ze wskazaniem, ale teraz, w wieku 24 lat nawet gdybym chciała, to już poskakać po ławce bym nie mogła, gdyż nigdzie nie mogę ich dostrzec. Przepraszam za nieścisłość.. nigdzie poza parkami oczywiście. Narazie problem: „gdzie wyjść na spacer z dzieckiem?” mnie nie dotyka, ale jeszcze w tym stuleciu pewnie mnie dotknie i na osiedlu będę mogła sobie usiąść ewentualnie na klatce schodowej. Fajna wizja macierzyństwa!

„Gdzie mam to wyrzucić?”

Nie trzeba mieć dzieci, żeby zauważyć, że oprócz ławek – śmietniki też są potrzebne. Moim zdaniem nawet bardziej, bo z takich zużytych niemowlęcych akcesoriów higienicznych mogłaby powstać niezła bomba biologiczna. Jednak po ilości śmietników w Pruszkowie śmiem twierdzić, że raczej nikt się tym nie przejmuje. Dzieci dziećmi, nie każdy je ma, ale niezależnie od tego każdy potrzebuje wyrzucić jakiś śmieć kilka, jeśli nie kilkanaście razy dziennie. Wyrzucając jednak papierek, kartonik po soku lub cokolwiek innego bez zgłębienia śmietnikowych tajników musimy się liczyć po 1. z brakiem możliwości pozbycia naszego odpadu (gdyż większość śmietników jest zamykana na klucz i tylko mieszkańcy danego osiedla mogą z nich korzystać) lub po 2. z karą administracyjną, czyli mandatem (o którym na większości śmietników informuje nas Spółdzielnia Mieszkaniowa), jeżeli już postanowimy coś wyrzucić, mimo takich oto ostrzeżeń:

IMG_3112

Oczywiście jeśli uda nam się w ogóle odczytać taką informację w gąszczu ogłoszeń o praniu tapicerki i rolet (jak na załączonym obrazku).

Śmietnikowy spacer

Przechodząc przez Osiedle Bolesława Prusa znalazłam tylko w kilku miejscach małe kosze na śmieci, a dokładniej mówiąc to znalazłam je na Żwirowisku (potocznie mówiąc – na „Dołach”). Nic dziwnego, bo powstaje tam piękny, nowoczesny park i tam kosze na śmieci muszą być, ale co z resztą małych uliczek na osiedlu? Co z nieszczęsnymi palaczami? Co z palaczami, którzy nie chcą zaśmiecać ani chodników ani terenów zielonych? Jest 5 opcji do wyboru: 1. rzucić palenie; 2. przejść przez cały Pruszków, aby trafić na „legalny” kosz na śmieci/śmietnik; 3. znaleźć najbliższy sklep spożywczy, przy którym na pewno znajdować się będzie kosz na śmieci; 4. narazić się na mandat w związku z wyrzuceniem niedopałka do śmietnika z osiedla, do którego się nie należy; 5. narazić się na mandat od Straży Miejskiej za zaśmiecanie osiedla (min. 50zł).

Spacerując, udokumentowałam bardzo ciekawe i niefunkcjonalne jak widać zjawiska architektoniczne:

2

Dwa śmietniki – oczywiście zamknięte, ale zawsze można rzucić wszystko i biec z kartonikiem po soczku na widoczną w oddali stację benzynową. Może nie jest to najlepsze wyjście dla leniwych, ale trochę ruchu nie zaszkodzi. Chciało się pić soczek, to teraz niechaj się zachce le-e-e-ecieć do kosza na śmieci. :)

1

Kolejna prezentacja władzy Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Oczywiście zamknięte.

3

Obok śmietników czasami możemy dojrzeć pojemniki na odzież używaną. Niedawno było wokół nich sporo zamieszania, gdyż ludziom wydawało się, że te ubraniowe dary idą na biedne dzieci, do MOPSu itd. Nic bardziej mylnego. Większość z tych pojemników jest obsługiwanych przez prywatne przedsiębiorstwa zajmujące się skupem odzieży używanej. Większość, ale nie wszystkie. Nie mam dokładnych danych statystycznych, ale sądzę, że jest to mniejsza mniejszość (bo przecież to musi się opłacać). Dlatego jeśli ktoś chce i ma coś do oddania proponuję wybrać się na cyklicznie organizowane zbiórki takiej odzieży lub do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej – tam potrzebują takich rzeczy cały czas.

4

Może takie pojemniki nie są dobrym miejscem na reklamę, ale tak ktoś sobie wymyślił i nakleił wlepkę „PORNO JEST SPOKO”. Grupka chłopaków z Pruszkowa, absolwentów LO im. Tomasza Zana i Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Sportowych z Pruszkowa rozpoczęła produkcję koszulek właśnie z takim napisem i z tego, co widać w social media, całkiem nieźle im to idzie. Co jak co… ale kreatywności nie można im odmówić! Dla młodzieży – jak najbardziej chwytliwy temat! Młodzi Pruszkowianie, serdeczni koledzy – życzę powodzenia w lokalnych interesach :)

A to widok sprzed mojego bloku. Od lewej strony widzimy piaskownicę, a właściwie to resztki piaskownicy. Po środku zdjęcia, na tym zielonym terenie były kiedyś przynajmniej 3 ławki do siedzenia (w tym pamiętam, że jedna nawet z oparciem) i 2 kosze na śmieci. Teraz ławki nie ma żadnej, ale został kosz. Super, można na przykład przyjść tu z dzieckiem do piaskownicy… nie, nie, raczej do piachu, usiąść na koszu na śmieci i pokontemplować z naturą. Do natury akurat się nie czepiam, jest ładnie i zielono.

IMG_3122

I na moim osiedlu śmietnik jest otwarty! I jakże poetycki… widać, że sama bohema artystyczna tu zamieszkuje. O ironio…

5

„Będę księdzem jak mój ojciec” i „Kupię kradziony radioodtwarzacz, tel. 997” – osiedlowa poezja. Znacie jeszcze jakieś takie perełki?

Śmieciowa sprawahttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/IMG_3112-1024x768.jpghttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/IMG_3112-300x300.jpgPaulina PołożyńskaAktualnościMiastoPaulina PołożyńskaPruszkówśrodowisko,,,,,,,,,,,,,,
Kiedyś było inaczejW Pruszkowie mieszkam przez całe życie, czyli 24 lata. Jednak przez te wszystkie lata moje ukochane miasto trochę się zmieniło... Pamiętam jak przed blokami z żelbetonowych płyt były ławki i piaskownice, a ja jako małe dziecko korzystałam z tych wszystkich jakże prostych, ale dających radość dobrodziejstw. Jako...
<p style="text-align: justify;"><strong>Kiedyś było inaczej</strong></p><p style="text-align: justify;">W Pruszkowie mieszkam przez całe życie, czyli 24 lata. Jednak przez te wszystkie lata moje ukochane miasto trochę się zmieniło... Pamiętam jak przed blokami z żelbetonowych płyt były ławki i piaskownice, a ja jako małe dziecko korzystałam z tych wszystkich jakże prostych, ale dających radość dobrodziejstw. Jako że każdy wiek rządzi się swoimi prawami, to czasami korzystałam z nich niezgodnie ze wskazaniem, ale teraz, w wieku 24 lat nawet gdybym chciała, to już poskakać po ławce bym nie mogła, gdyż nigdzie nie mogę ich dostrzec. Przepraszam za nieścisłość.. nigdzie poza parkami oczywiście. Narazie problem: "gdzie wyjść na spacer z dzieckiem?" mnie nie dotyka, ale jeszcze w tym stuleciu pewnie mnie dotknie i na osiedlu będę mogła sobie usiąść ewentualnie na klatce schodowej. Fajna wizja macierzyństwa!</p><p style="text-align: justify;"><strong>"Gdzie mam to wyrzucić?"</strong></p><p style="text-align: justify;">Nie trzeba mieć dzieci, żeby zauważyć, że oprócz ławek - śmietniki też są potrzebne. Moim zdaniem nawet bardziej, bo z takich zużytych niemowlęcych akcesoriów higienicznych mogłaby powstać niezła bomba biologiczna. Jednak po ilości śmietników w Pruszkowie śmiem twierdzić, że raczej nikt się tym nie przejmuje. Dzieci dziećmi, nie każdy je ma, ale niezależnie od tego każdy potrzebuje wyrzucić jakiś śmieć kilka, jeśli nie kilkanaście razy dziennie. Wyrzucając jednak papierek, kartonik po soku lub cokolwiek innego bez zgłębienia śmietnikowych tajników musimy się liczyć po 1. z brakiem możliwości pozbycia naszego odpadu (gdyż większość śmietników jest zamykana na klucz i tylko mieszkańcy danego osiedla mogą z nich korzystać) lub po 2. z karą administracyjną, czyli mandatem (o którym na większości śmietników informuje nas Spółdzielnia Mieszkaniowa), jeżeli już postanowimy coś wyrzucić, mimo takich oto ostrzeżeń:</p><p style="text-align: justify;"><a href="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/IMG_3112.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-1637" alt="IMG_3112" src="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/IMG_3112-1024x768.jpg" width="1024" height="768" /></a></p><p style="text-align: justify;">Oczywiście jeśli uda nam się w ogóle odczytać taką informację w gąszczu ogłoszeń o praniu tapicerki i rolet (jak na załączonym obrazku).</p><p style="text-align: justify;"><strong>Śmietnikowy spacer</strong></p><p style="text-align: justify;">Przechodząc przez Osiedle Bolesława Prusa znalazłam tylko w kilku miejscach małe kosze na śmieci, a dokładniej mówiąc to znalazłam je na Żwirowisku (potocznie mówiąc - na "Dołach"). Nic dziwnego, bo powstaje tam piękny, nowoczesny park i tam kosze na śmieci muszą być, ale co z resztą małych uliczek na osiedlu? Co z nieszczęsnymi palaczami? Co z palaczami, którzy nie chcą zaśmiecać ani chodników ani terenów zielonych? Jest 5 opcji do wyboru: 1. rzucić palenie; 2. przejść przez cały Pruszków, aby trafić na "legalny" kosz na śmieci/śmietnik; 3. znaleźć najbliższy sklep spożywczy, przy którym na pewno znajdować się będzie kosz na śmieci; 4. narazić się na mandat w związku z wyrzuceniem niedopałka do śmietnika z osiedla, do którego się nie należy; 5. narazić się na mandat od Straży Miejskiej za zaśmiecanie osiedla (min. 50zł).</p><p style="text-align: justify;">Spacerując, udokumentowałam bardzo ciekawe i niefunkcjonalne jak widać zjawiska architektoniczne:</p><p style="text-align: justify;"><a href="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1653" alt="2" src="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/2.jpg" width="1024" height="768" /></a></p><p style="text-align: justify;">Dwa śmietniki - oczywiście zamknięte, ale zawsze można rzucić wszystko i biec z kartonikiem po soczku na widoczną w oddali stację benzynową. Może nie jest to najlepsze wyjście dla leniwych, ale trochę ruchu nie zaszkodzi. Chciało się pić soczek, to teraz niechaj się zachce le-e-e-ecieć do kosza na śmieci. :)</p><p style="text-align: justify;"><a href="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1652" alt="1" src="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/1.jpg" width="1024" height="768" /></a></p><p style="text-align: justify;">Kolejna prezentacja władzy Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Oczywiście zamknięte.</p><p style="text-align: justify;"><a href="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/3.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1654" alt="3" src="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/3.jpg" width="1024" height="768" /></a></p><p style="text-align: justify;">Obok śmietników czasami możemy dojrzeć pojemniki na odzież używaną. Niedawno było wokół nich sporo zamieszania, gdyż ludziom wydawało się, że te ubraniowe dary idą na biedne dzieci, do MOPSu itd. Nic bardziej mylnego. Większość z tych pojemników jest obsługiwanych przez prywatne przedsiębiorstwa zajmujące się skupem odzieży używanej. Większość, ale nie wszystkie. Nie mam dokładnych danych statystycznych, ale sądzę, że jest to mniejsza mniejszość (bo przecież to musi się opłacać). Dlatego jeśli ktoś chce i ma coś do oddania proponuję wybrać się na cyklicznie organizowane zbiórki takiej odzieży lub do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej - tam potrzebują takich rzeczy cały czas.</p><p style="text-align: justify;"><a href="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/4.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1655" alt="4" src="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/4.jpg" width="1024" height="768" /></a></p><p style="text-align: justify;">Może takie pojemniki nie są dobrym miejscem na reklamę, ale tak ktoś sobie wymyślił i nakleił wlepkę "PORNO JEST SPOKO". Grupka chłopaków z Pruszkowa, absolwentów LO im. Tomasza Zana i Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Sportowych z Pruszkowa rozpoczęła produkcję koszulek właśnie z takim napisem i z tego, co widać w social media, całkiem nieźle im to idzie. Co jak co... ale kreatywności nie można im odmówić! Dla młodzieży - jak najbardziej chwytliwy temat! Młodzi Pruszkowianie, serdeczni koledzy - życzę powodzenia w lokalnych interesach :)</p><p style="text-align: justify;">A to widok sprzed mojego bloku. Od lewej strony widzimy piaskownicę, a właściwie to resztki piaskownicy. Po środku zdjęcia, na tym zielonym terenie były kiedyś przynajmniej 3 ławki do siedzenia (w tym pamiętam, że jedna nawet z oparciem) i 2 kosze na śmieci. Teraz ławki nie ma żadnej, ale został kosz. Super, można na przykład przyjść tu z dzieckiem do piaskownicy... nie, nie, raczej do piachu, usiąść na koszu na śmieci i pokontemplować z naturą. Do natury akurat się nie czepiam, jest ładnie i zielono.</p><p style="text-align: justify;"><a href="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/IMG_3122.jpg"><img class="alignnone size-large wp-image-1645" alt="IMG_3122" src="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/IMG_3122-1024x221.jpg" width="1024" height="221" /></a></p><p style="text-align: justify;">I na moim osiedlu śmietnik jest otwarty! I jakże poetycki... widać, że sama bohema artystyczna tu zamieszkuje. O ironio...</p><p style="text-align: justify;"><a href="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/5.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1656" alt="5" src="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/5.jpg" width="1024" height="768" /></a></p><p style="text-align: justify;">"Będę księdzem jak mój ojciec" i "Kupię kradziony radioodtwarzacz, tel. 997" - osiedlowa poezja. Znacie jeszcze jakieś takie perełki?</p>