Pruszków ma bogatą historię mimo że miastem jest tylko 100 lat. Wiele miejsc w Pruszkowie ma duże znaczenie historyczne i sentymentalne, choć nie wszyscy o nich wiedzą. Jednym z takich miejsc jest teren za posesjami przy ul. Bolesława Prusa 38 i 40, na którym były bożnica i mykwa – rytualna łaźnia oraz inne budynki żydowskie. Obecnie pozostała tylko posadzka mykwy. Było to więc miejsce święte dla kultury połączonej z naszą historią i wielowiekowym sąsiedztwem. Prawie miesiąc temu to tam obchodzono rocznicę likwidacji getta pruszkowskiego.

Jeszcze parę lat temu ten teren należał do Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, ale później odkupiony został przez Miasto. Obecnie nic tam nie ma, oprócz pustego placu i zachowanej posadzki mykwy. I właśnie niedawno okazało się, że Miasto ma już plan na zagospodarowanie przestrzeni, nawet miał być już uchwalony przez Radę Miejską 25 lutego, ale na wniosek radnej Anny Hejnowicz, wiceprezydent Andrzej Kurzela zaniechał tego wskazując na to, że są tu potrzebne konsultacje społeczne z powodu historycznej wartości tego miejsca. W tym miejscu miasto chciałoby zbudować kolejny nowy budynek mieszkalny z lokalami usługowymi i sklepami . Tym samym miasto miało plan zniszczyć to historyczne miejsce, poprzez zagospodarowanie go w sposób, który w żaden sposób nie odnosi się do wcześniejszego znaczenia tego miejsca. Miejsce, które było tak ważne dla społeczności żydowskiej mieszkającej w Pruszkowie od II połowy XIX wieku, a w Polsce od średniowiecznych czasów, miałoby zostać zdegradowane pod teren na kolejny nowy blok. Warto wspomnieć, że przed podobnym problemem stanęły niedawno władze Grodziska Mazowieckiego. Tam miało powstać nowe osiedle mieszkaniowe na terenie dawnego złomowiska, jednak okazało się, że na tym terenie, jeszcze wcześniej, znajdowała się część cmentarza żydowskiego. Z tego powodu zrezygnowano z zabudowy tego terenu i zdecydowano się na upamiętnienie tego miejsca oraz rewitalizację zachowanej bramy cmentarza, która tam przetrwała.

DSC_2387
Zachowana posadzka mykwy.

Jak wiemy, obecnie nie ma raczej w Pruszkowie potomków pruszkowskich przedwojennych Żydów. Nie znaczy to jednak, że nie ma osób dla których to miejsce jest ważne. Tak naprawdę powinno być one ważne też dla Miasta, jako tego, które dba o dziedzictwo kulturowe, zabytki, o dobry wizerunek itd. Natomiast jest to miejsce ważne dla części mieszkańców, ale także dla osób pochodzenia żydowskiego, które często przyjeżdżają tutaj całymi wycieczkami aby poznać to miejsce. Może to być nawet kilkaset osób rocznie. Czasem są to nawet osoby, których rodziny mieszkały tu przed wojną. Jest to też miejsce dobre do poznawania historii przez młodzież i innych.

Zachowanie jednak pamięci o tym miejscu nie musi oznaczać, ze zostawiamy go takim jakim jest. Co prawda, ja bym chciała, żeby takie pozostało, z jakimś pomnikiem lub tablicą, bo w takiej formie to miejsce jest najbardziej autentyczne. Jednak myślę, że są też inne formy zagospodarowania tej przestrzeni, które można zaakceptować i które byłyby poszanowaniem tego miejsca i zarazem upamiętnieniem, a które byłoby zgodne z interesem miasta (jeśli walor historyczny nie jest wystarczający). Pomysłów mogłoby być naprawdę dużo, więc być może warto byłoby zastanowić się nad różnymi możliwościami. W tym miejscu można by np. utworzyć rynek miejski, przyjemny skwerek dla mieszkańców i przyjezdnych, to o czym pisaliśmy nie tak dawno. Można tu wspomnieć, że to miejsce było nie tylko miejscem kultu religijnego, ale także miejscem spotkań Żydów, to miejsce tętniło życiem, tutaj także bawiły się dzieci żydowskie itp. W tym miejscu byłby też pomnik lub tablica, która upamiętniłaby społeczność żydowską. Tym samym nadal byłoby to miejsce, które mogłyby odwiedzać wycieczki z Polski, a także z zagranicy. Nie jest to pomysł mój, ale innych działaczy społecznych, który według mnie jest naprawdę dobry. Czy tak się stanie? Mam nadzieję, że sprzeciw mieszkańców i pewna wrażliwość i dbałość o historię wśród władz miejskich pozwoli na zachowanie tego miejsca w takim kształcie, aby, choć w jakimś stopniu, odpowiadało to jego przedwojennemu znaczeniu.

Plac po bożnicy i mykwie zagrożony – plany na budowę kolejnego nowego bloku?Angelika SobańskaAktualnościAngelika SobańskaPruszków
Pruszków ma bogatą historię mimo że miastem jest tylko 100 lat. Wiele miejsc w Pruszkowie ma duże znaczenie historyczne i sentymentalne, choć nie wszyscy o nich wiedzą. Jednym z takich miejsc jest teren za posesjami przy ul. Bolesława Prusa 38 i 40, na którym były bożnica i mykwa -...
<p style="text-align: justify;">Pruszków ma bogatą historię mimo że miastem jest tylko 100 lat. Wiele miejsc w Pruszkowie ma duże znaczenie historyczne i sentymentalne, choć nie wszyscy o nich wiedzą. Jednym z takich miejsc jest teren za posesjami przy ul. Bolesława Prusa 38 i 40, na którym były bożnica i mykwa - rytualna łaźnia oraz inne budynki żydowskie. Obecnie pozostała tylko posadzka mykwy. Było to więc miejsce święte dla kultury połączonej z naszą historią i wielowiekowym sąsiedztwem. Prawie miesiąc temu to tam obchodzono rocznicę likwidacji getta pruszkowskiego.</p><p style="text-align: justify;">Jeszcze parę lat temu ten teren należał do Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, ale później odkupiony został przez Miasto. Obecnie nic tam nie ma, oprócz pustego placu i zachowanej posadzki mykwy. I właśnie niedawno okazało się, że Miasto ma już plan na zagospodarowanie przestrzeni, nawet miał być już uchwalony przez Radę Miejską 25 lutego, ale na wniosek radnej Anny Hejnowicz, wiceprezydent Andrzej Kurzela zaniechał tego wskazując na to, że są tu potrzebne konsultacje społeczne z powodu historycznej wartości tego miejsca. W tym miejscu miasto chciałoby zbudować kolejny nowy budynek mieszkalny z lokalami usługowymi i sklepami . Tym samym miasto miało plan zniszczyć to historyczne miejsce, poprzez zagospodarowanie go w sposób, który w żaden sposób nie odnosi się do wcześniejszego znaczenia tego miejsca. Miejsce, które było tak ważne dla społeczności żydowskiej mieszkającej w Pruszkowie od II połowy XIX wieku, a w Polsce od średniowiecznych czasów, miałoby zostać zdegradowane pod teren na kolejny nowy blok. Warto wspomnieć, że przed podobnym problemem stanęły niedawno władze Grodziska Mazowieckiego. Tam miało powstać nowe osiedle mieszkaniowe na terenie dawnego złomowiska, jednak okazało się, że na tym terenie, jeszcze wcześniej, znajdowała się część cmentarza żydowskiego. Z tego powodu zrezygnowano z zabudowy tego terenu i zdecydowano się na upamiętnienie tego miejsca oraz rewitalizację zachowanej bramy cmentarza, która tam przetrwała.</p><p style="text-align: justify;">Jak wiemy, obecnie nie ma raczej w Pruszkowie potomków pruszkowskich przedwojennych Żydów. Nie znaczy to jednak, że nie ma osób dla których to miejsce jest ważne. Tak naprawdę powinno być one ważne też dla Miasta, jako tego, które dba o dziedzictwo kulturowe, zabytki, o dobry wizerunek itd. Natomiast jest to miejsce ważne dla części mieszkańców, ale także dla osób pochodzenia żydowskiego, które często przyjeżdżają tutaj całymi wycieczkami aby poznać to miejsce. Może to być nawet kilkaset osób rocznie. Czasem są to nawet osoby, których rodziny mieszkały tu przed wojną. Jest to też miejsce dobre do poznawania historii przez młodzież i innych.</p><p style="text-align: justify;">Zachowanie jednak pamięci o tym miejscu nie musi oznaczać, ze zostawiamy go takim jakim jest. Co prawda, ja bym chciała, żeby takie pozostało, z jakimś pomnikiem lub tablicą, bo w takiej formie to miejsce jest najbardziej autentyczne. Jednak myślę, że są też inne formy zagospodarowania tej przestrzeni, które można zaakceptować i które byłyby poszanowaniem tego miejsca i zarazem upamiętnieniem, a które byłoby zgodne z interesem miasta (jeśli walor historyczny nie jest wystarczający). Pomysłów mogłoby być naprawdę dużo, więc być może warto byłoby zastanowić się nad różnymi możliwościami. W tym miejscu można by np. utworzyć rynek miejski, przyjemny skwerek dla mieszkańców i przyjezdnych, to o czym pisaliśmy nie tak dawno. Można tu wspomnieć, że to miejsce było nie tylko miejscem kultu religijnego, ale także miejscem spotkań Żydów, to miejsce tętniło życiem, tutaj także bawiły się dzieci żydowskie itp. W tym miejscu byłby też pomnik lub tablica, która upamiętniłaby społeczność żydowską. Tym samym nadal byłoby to miejsce, które mogłyby odwiedzać wycieczki z Polski, a także z zagranicy. Nie jest to pomysł mój, ale innych działaczy społecznych, który według mnie jest naprawdę dobry. Czy tak się stanie? Mam nadzieję, że sprzeciw mieszkańców i pewna wrażliwość i dbałość o historię wśród władz miejskich pozwoli na zachowanie tego miejsca w takim kształcie, aby, choć w jakimś stopniu, odpowiadało to jego przedwojennemu znaczeniu.</p>