Candidy ciąg dalszy…

Skoro nie możemy liczyć na pomoc ze strony środowiska medycznego, praca od podstaw w zakresie uświadamiania społeczeństwa na temat przyczyn, zagrożeń i sposobów radzenia sobie z kandydozą wydaje się nieoceniona i konieczna.

Grzyb w bardzo inteligentny sposób zdobywa pożywienie, którym są cukry proste w każdej możliwej postaci: słodyczy, alkoholu, białej mąki, produktów mlecznych. Niewiele z nas wie, iż silny i długotrwały stres przyczynia się również do odżywienia Candidy, a to przez podnoszenie poziomu kortyzolu – hormonu wytwarzanego przez nadnercza, co z kolei skutkuje zwiększeniem poziomu cukru we krwi. Candidzie jest wszystko jedno, skąd pochodzi jej pokarm – z batonika czy pod wpływem silnego stresu; grzyb wykorzystuje cukier jako paliwo do reprodukcji.  Jednak zaskakującą właściwością tego „prymitywnego” organizmu jest umiejętność wpływania na nasz apetyt. W sytuacji braku dostatecznej ilości cukrów, drożdżaki wytwarzają substancję podobną do insuliny, która powodując spadek stężenia glukozy we krwi,  zwiększa nasze łaknienie na słodycze. Może tu należy szukać przyczyny „zajadania” stresu słodyczami? Przytoczony mechanizm układa się w logiczną całość i powinien skłonić nas do bezzwłocznej zmiany dotychczasowych nawyków żywieniowych. Poniżej lista produktów, które należy bezwzględnie wykluczyć ­ z diety.

Eliminujemy z diety wszelkie postaci cukru –  miód, syropy i soki ze słodkich owoców, napoje owocowe, napoje dosładzane cukrem, dżemy, wszystkie wyroby cukiernicze (czekoladę, cukierki, ciastka, torty, ciasta, słodkie pieczywo, bułki drożdżowe), napoje gazowane, napoje energetyczne, budynie itp.

Wykluczamy ryż i produkty z białej mąki pszennej – białe pieczywo, herbatniki, makarony, naleśniki, pierogi. Dla rozszerzenia tego punktu polecam lekturę „Diety bez pszenicy” Williama Davisa.

Odstawiamy alkohol w każdej postaci – wysokoprocentowy, wino, piwo i pochodne, a także kawę kofeinową i bezkofeinową.

Rezygnujemy z owoców słodkich: jabłek, gruszek, bananów, winogron, pomarańczy, mandarynek, brzoskwiń, nektarynek, kiwi, ananasów, moreli, śliwek, malin, owoców suszonych i kompotów.

Zapominamy o nabiale: mleku, białym i żółtym serze, jogurcie, kefirze, maślance.

Przechodzimy na dietę wegetariańską, z uwagi na wysokie stężenie hormonów i antybiotyków w mięsie pochodzącym z hodowli.

Zaprzestajemy stosowania przypraw i „ulepszaczy” zawierających glutaminian sodu (Kucharek, Vegeta, sosy w proszku, buliony w kostce), majonezu i ketchupu.

Omijamy półki sklepowe z daniami gotowymi, w tym z zupkami chińskimi i zupami w proszku, a także wysoko przetworzonymi artykułami spożywczymi (chipsy, płatki kukurydziane, popcorn, oleje rafinowane, margaryna).

Na pierwszy rzut oka lista zakazów wydaje się być długa i restrykcyjna. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że jest to tylko kwestia zmiany dawnego podejścia do  jedzenia i gotowania; przejście na dietę oczyszczającą jest okazją do odkrycia nowych, niezliczonych smaków, zestawień, przepisów i prawdziwą kulinarną przygodą. Organizm odwdzięczy się z nawiązką. W moim przypadku pierwszym „odzewem” był wzrost energii i wyjście ze stanu chronicznego zmęczenia. Była to ogromna nagroda za podjęty wysiłek i zachęta do dalszych kroków.

Wracając do charakterystyki Candidy, nie można pominąć bardzo wyrafinowanego i niebezpiecznego w skutkach mechanizmu, w jaki atakuje ona organizm swego żywiciela. Grzyb wytwarza około 80 różnych toksyn, zwanych mykotoksynami, które powodują objawy do złudzenia przypominające nerwicę, zaburzenia neurologiczne, grypę, choroby reumatyczne, bakteryjne infekcje jelitowe i wielu innych poważnych chorób. Jedną z grup toksyn produkowanych przez Candidę są neurotoksyny, atakujące ośrodkowy układ nerwowy. Ich działanie jest bardzo szkodliwe, tym bardziej, iż skojarzenie drożdżaka i stanów depresyjnych, rozchwiania emocjonalnego, agresji, nerwicy natręctw czy objawów przypominających schizofrenię, wydaje się bardzo odległe, a większość lekarzy nie przyjmuje do wiadomości takich powiązań i leczy pacjenta na choroby rzekome. Neurotoksyna o budowie zbliżonej do hormonu przysadki mózgowej (TSH) jest w stanie rozregulować cały system hormonalny człowieka, na czele z tarczycą. Do najpoważniejszych skutków wywołanych kandydozą należą nowotwory i choroby autoimmunologiczne, gdzie organizm niszczy własne komórki i tkanki (reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, bielactwo, zespół jelita drażliwego, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, chorobę Leśniowskiego-Crohna i wiele innych).

Lista chorób przeraża, ale dysponujemy już wiedzą, która jest najskuteczniejszą bronią w walce z przyczajonym do tej pory przeciwnikiem.

Pierwszym koniecznym krokiem jest przyjrzenie się dotychczasowej diecie i dokonanie niezbędnych modyfikacji, o czym pisałam już wcześniej. Osoby cierpiące na formy chorób lekoodpornych powinny bezwzględnie oczyścić organizm nie tylko dietą, ale przy pomocy zabiegów oczyszczających poszczególne narządy (jelita, wątroba, nerki). Oczyszczanie organizmu z kandydozy należy wspomagać suplementami, których jest sporo na rynku (niezwykle skuteczny olejek z oregano, kapsułki Candida clear, Cats Claw, ekstrakt Pau d’arco) lub przygotowaną przez siebie nalewką z orzecha włoskiego.

Osoby, które były lub są leczone antybiotykami, sterydami, przyjmują środki antykoncepcyjne, należą do grupy najwyższego ryzyka, gdyż ich flora bakteryjna została poważnie nadszarpnięta (antybiotyk nie odróżnia dobrych i złych bakterii i  niszczy wszystkie po kolei), a system odpornościowy nie stanowi już odpowiedniej zapory dla żarłocznej Candidy. W tym przypadku z pomocą przychodzą dostępne w aptece probiotyki, przywracające równowagę mikroflory bakteryjnej. Na uwagę zasługuje dawkowanie probiotyków, które na ogół przyjmowane są w niewystarczającej ilości. Po kuracji antybiotykowej, należy zażywać probiotyki przez okres 4 – 5 razy dłuższy niż kuracja lekami. Niektóre źródła piszą nawet o 12 miesiącach.

Ostatnim elementem wspomagającym oczyszczenie z Candidy są prebiotyki, czyli substancje znajdujące się w pożywieniu, które stymulują rozwój i aktywność prawidłowej flory bakteryjnej jelit. W odróżnieniu od probiotyków, nie zawierają żadnych mikroorganizmów. Prebiotyki nie są trawione w przewodzie pokarmowym, aby w niezmienionej formie dotrzeć do jelita i tam rozpocząć swoje działanie. Należą do nich tłuszcze, witaminy, błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny. Źródłem błonnika rozpuszczalnego są: cebula, szparagi, karczochy, cykoria, brukselka, warzywa strączkowe, zboża, awokado, a z owoców:  banany, jabłka, kiwi, skórki pomarańczy. Błonnik nierozpuszczalny (celulozę) znajdziemy w: kaszach (jęczmiennej, gryczanej), dzikim ryżu, warzywach kapustnych (kalarepie, kalafiorze, kapuście, brukselce, brokułach, jarmużu), selerze, selerze naciowym, szpinaku, roszponce, sałacie, botwinie, czereśniach, truskawkach, figach i gruszkach.

Dla sprawnego funkcjonowania jelit należy dbać o codzienne dostarczanie 4-12 gram błonnika, a w czasie przyjmowania antybiotyków zwiększyć tę dawkę i potraktować jedzenie jako lekarstwo, które pomoże nam odbudować mikroflorę jelitową, a także skutecznie uzbroi do walki z Candidą.

autor: Marzena Mrozowicz

 Dieta bez pszenicy-okl.wst

Candida (2) – wskazówki dotyczące odżywianiahttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2015/03/candida-albicans-yeast-infection.jpghttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2015/03/candida-albicans-yeast-infection-300x295.jpg Daria Mrozowicz PolecaneZdrowie,,,,,,,,,,,,,,,,,
Candidy ciąg dalszy... Skoro nie możemy liczyć na pomoc ze strony środowiska medycznego, praca od podstaw w zakresie uświadamiania społeczeństwa na temat przyczyn, zagrożeń i sposobów radzenia sobie z kandydozą wydaje się nieoceniona i konieczna. Grzyb w bardzo inteligentny sposób zdobywa pożywienie, którym są cukry proste w każdej możliwej postaci: słodyczy,...
<strong>Candidy ciąg dalszy...</strong> Skoro nie możemy liczyć na pomoc ze strony środowiska medycznego, praca od podstaw w zakresie uświadamiania społeczeństwa na temat przyczyn, zagrożeń i sposobów radzenia sobie z kandydozą wydaje się nieoceniona i konieczna. Grzyb w bardzo inteligentny sposób zdobywa pożywienie, którym są cukry proste w każdej możliwej postaci: słodyczy, alkoholu, białej mąki, produktów mlecznych. Niewiele z nas wie, iż silny i długotrwały stres przyczynia się również do odżywienia Candidy, a to przez podnoszenie poziomu kortyzolu – hormonu wytwarzanego przez nadnercza, co z kolei skutkuje zwiększeniem poziomu cukru we krwi. Candidzie jest wszystko jedno, skąd pochodzi jej pokarm – z batonika czy pod wpływem silnego stresu; grzyb wykorzystuje cukier jako paliwo do reprodukcji.  Jednak zaskakującą właściwością tego „prymitywnego” organizmu jest umiejętność wpływania na nasz apetyt. W sytuacji braku dostatecznej ilości cukrów, drożdżaki wytwarzają substancję podobną do insuliny, która powodując spadek stężenia glukozy we krwi,  zwiększa nasze łaknienie na słodycze. Może tu należy szukać przyczyny „zajadania” stresu słodyczami? Przytoczony mechanizm układa się w logiczną całość i powinien skłonić nas do bezzwłocznej zmiany dotychczasowych nawyków żywieniowych. Poniżej lista produktów, które należy bezwzględnie wykluczyć ­ z diety. <strong>Eliminujemy z diety wszelkie postaci cukru</strong> -  miód, syropy i soki ze słodkich owoców, napoje owocowe, napoje dosładzane cukrem, dżemy, wszystkie wyroby cukiernicze (czekoladę, cukierki, ciastka, torty, ciasta, słodkie pieczywo, bułki drożdżowe), napoje gazowane, napoje energetyczne, budynie itp. <strong>Wykluczamy ryż i produkty z białej mąki pszennej</strong> – białe pieczywo, herbatniki, makarony, naleśniki, pierogi. Dla rozszerzenia tego punktu polecam lekturę <strong>„Diety bez pszenicy” Williama Davisa</strong>. <strong>Odstawiamy alkohol w każdej postaci</strong> – wysokoprocentowy, wino, piwo i pochodne, a także <strong>kawę kofeinową i bezkofeinową</strong>. <strong>Rezygnujemy z owoców słodkich</strong>: jabłek, gruszek, bananów, winogron, pomarańczy, mandarynek, brzoskwiń, nektarynek, kiwi, ananasów, moreli, śliwek, malin, owoców suszonych i kompotów. <strong>Zapominamy o nabiale</strong>: mleku, białym i żółtym serze, jogurcie, kefirze, maślance. <strong>Przechodzimy na dietę wegetariańską</strong>, z uwagi na wysokie stężenie hormonów i antybiotyków w mięsie pochodzącym z hodowli. <strong>Zaprzestajemy stosowania przypraw i „ulepszaczy” zawierających glutaminian sodu</strong> (Kucharek, Vegeta, sosy w proszku, buliony w kostce), majonezu i ketchupu. <strong>Omijamy półki sklepowe z daniami gotowymi</strong>, w tym z zupkami chińskimi i zupami w proszku, a także <strong>wysoko przetworzonymi artykułami spożywczymi </strong>(chipsy, płatki kukurydziane, popcorn, oleje rafinowane, margaryna). Na pierwszy rzut oka lista zakazów wydaje się być długa i restrykcyjna. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że jest to tylko kwestia zmiany dawnego podejścia do  jedzenia i gotowania; przejście na dietę oczyszczającą jest okazją do odkrycia nowych, niezliczonych smaków, zestawień, przepisów i prawdziwą kulinarną przygodą. Organizm odwdzięczy się z nawiązką. W moim przypadku pierwszym „odzewem” był wzrost energii i wyjście ze stanu chronicznego zmęczenia. Była to ogromna nagroda za podjęty wysiłek i zachęta do dalszych kroków. Wracając do charakterystyki Candidy, nie można pominąć bardzo wyrafinowanego i niebezpiecznego w skutkach mechanizmu, w jaki atakuje ona organizm swego żywiciela. <strong>Grzyb wytwarza około 80 różnych toksyn, zwanych mykotoksynami, które powodują objawy do złudzenia przypominające nerwicę, zaburzenia neurologiczne, grypę, choroby reumatyczne, bakteryjne infekcje jelitowe</strong> i <strong>wielu innych poważnych chorób</strong>. Jedną z grup toksyn produkowanych przez Candidę są <strong>neurotoksyny, atakujące ośrodkowy układ nerwowy</strong>. Ich działanie jest bardzo szkodliwe, tym bardziej, iż skojarzenie drożdżaka i stanów depresyjnych, rozchwiania emocjonalnego, agresji, nerwicy natręctw czy objawów przypominających schizofrenię, wydaje się bardzo odległe, a większość lekarzy nie przyjmuje do wiadomości takich powiązań i leczy pacjenta na choroby rzekome. Neurotoksyna o budowie zbliżonej do hormonu przysadki mózgowej (TSH) jest w stanie rozregulować cały system hormonalny człowieka, na czele z tarczycą. Do najpoważniejszych skutków wywołanych kandydozą należą nowotwory i choroby autoimmunologiczne, gdzie organizm niszczy własne komórki i tkanki (reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, bielactwo, zespół jelita drażliwego, wrzodziejące zapalenie jelita grubego, chorobę Leśniowskiego-Crohna i wiele innych). Lista chorób przeraża, ale dysponujemy już wiedzą, która jest najskuteczniejszą bronią w walce z przyczajonym do tej pory przeciwnikiem. Pierwszym koniecznym krokiem jest przyjrzenie się dotychczasowej diecie i dokonanie niezbędnych modyfikacji, o czym pisałam już wcześniej. Osoby cierpiące na formy chorób lekoodpornych powinny bezwzględnie oczyścić organizm nie tylko dietą, ale przy pomocy zabiegów oczyszczających poszczególne narządy (jelita, wątroba, nerki). Oczyszczanie organizmu z kandydozy należy wspomagać suplementami, których jest sporo na rynku (niezwykle skuteczny olejek z oregano, kapsułki Candida clear, Cats Claw, ekstrakt Pau d’arco) lub przygotowaną przez siebie nalewką z orzecha włoskiego. Osoby, które były lub są leczone antybiotykami, sterydami, przyjmują środki antykoncepcyjne, należą do grupy najwyższego ryzyka, gdyż ich flora bakteryjna została poważnie nadszarpnięta (antybiotyk nie odróżnia dobrych i złych bakterii i  niszczy wszystkie po kolei), a system odpornościowy nie stanowi już odpowiedniej zapory dla żarłocznej Candidy. W tym przypadku z pomocą przychodzą dostępne w aptece probiotyki, przywracające równowagę mikroflory bakteryjnej. Na uwagę zasługuje dawkowanie probiotyków, które na ogół przyjmowane są w niewystarczającej ilości. Po kuracji antybiotykowej, należy zażywać probiotyki przez okres 4 – 5 razy dłuższy niż kuracja lekami. Niektóre źródła piszą nawet o 12 miesiącach. Ostatnim elementem wspomagającym oczyszczenie z Candidy są <strong>prebiotyki, czyli substancje znajdujące się w pożywieniu, które stymulują rozwój i aktywność prawidłowej flory bakteryjnej jelit.</strong> W odróżnieniu od probiotyków, nie zawierają żadnych mikroorganizmów. Prebiotyki nie są trawione w przewodzie pokarmowym, aby w niezmienionej formie dotrzeć do jelita i tam rozpocząć swoje działanie. Należą do nich tłuszcze, witaminy, błonnik rozpuszczalny i nierozpuszczalny. Źródłem błonnika rozpuszczalnego są: cebula, szparagi, karczochy, cykoria, brukselka, warzywa strączkowe, zboża, awokado, a z owoców:  banany, jabłka, kiwi, skórki pomarańczy. Błonnik nierozpuszczalny (celulozę) znajdziemy w: kaszach (jęczmiennej, gryczanej), dzikim ryżu, warzywach kapustnych (kalarepie, kalafiorze, kapuście, brukselce, brokułach, jarmużu), selerze, selerze naciowym, szpinaku, roszponce, sałacie, botwinie, czereśniach, truskawkach, figach i gruszkach. Dla sprawnego funkcjonowania jelit należy dbać o codzienne dostarczanie 4-12 gram błonnika, a w czasie przyjmowania antybiotyków zwiększyć tę dawkę i potraktować jedzenie jako lekarstwo, które pomoże nam odbudować mikroflorę jelitową, a także skutecznie uzbroi do walki z Candidą. <p style="text-align: right;"><strong>autor: Marzena Mrozowicz</strong></p>  <a href="https://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2015/03/Dieta-bez-pszenicy-okl.wst_.jpg"><img class="aligncenter wp-image-5353 size-large" src="https://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2015/03/Dieta-bez-pszenicy-okl.wst_-670x1024.jpg" alt="Dieta bez pszenicy-okl.wst" width="670" height="1024" /></a>