Bieg nie do końca fajny i nie do końca udany…
Biorę udział w zawodach biegowych kilka razy na miesiąc. Pierwszego, upragnionego, biegu w Pruszkowie nie mogłem więc odpuścić! Koncepcja biegu bardzo ciekawa. Nie często można startować i finiszować na stadionie przy owacji publiczności. Niestety I Bieg Wolności w Pruszkowie nie będzie prze zemnie mile wspominany. Największym błędem organizatorów był zaparkowany na trasie samochód, samochód, który trzeba było omijać dziurawym trawnikiem. Podczas obiegania przeszkody towarzysz biegu, reprezentant STOnogi Milanówek, przegrał walkę z grawitacją i upadł tuż przede mną. Mnie udało się z większym szczęściem ustać, po „zaliczeniu” ukrytej pod trawą dziurą. Auto było zaparkowane tuż za punktem z wodą przy BGŻ Arenie. Na mecie podobne problemy zgłaszali inni uczestnicy.
10402774_1439882762933912_4394135525065033385_n
Kolejną wpadką okazał się punkt z wodą. Zaplanowany był na 5-tym km trasy. W rzeczywistości okazało się, że ustanowiony został na niecałe 3 km przed metą. Niby nic a jednak wiele! Zawodnicy planują bieg z uwzględnieniem każdego detalu, a 2 km to nie detal, szczególnie przy tak słonecznej i upalnej pogodzie.
Ostatnią irytującą wpadką organizatora była trasa. Ta zaprezentowana na oficjalnej stronie oraz ta, która czekała na biegnących w niedzielę. Różnice były nie wielkie…ale jak już wspomniałem diabeł tkwi w szczegółach.
Mam nadzieję, że organizator czyli miasto za rok wyciągnie konsekwencję z popełnionych błędów. Liczę również, że jest to dopiero początek biegowych przygód w Pruszkowie.
Organizatorzy Biegu Wolności nie ustrzegli się wpadek – relacja oczami zawodnikahttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/06/10402774_1439882762933912_4394135525065033385_n.jpghttps://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/06/10402774_1439882762933912_4394135525065033385_n-300x300.jpg Jan Gorski Jak GórskiPolecanePruszkówSport,,,,,,,
Bieg nie do końca fajny i nie do końca udany... Biorę udział w zawodach biegowych kilka razy na miesiąc. Pierwszego, upragnionego, biegu w Pruszkowie nie mogłem więc odpuścić! Koncepcja biegu bardzo ciekawa. Nie często można startować i finiszować na stadionie przy owacji publiczności. Niestety I Bieg Wolności w Pruszkowie nie...
<div style="text-align: justify;"><strong>Bieg nie do końca fajny i nie do końca udany...</strong></div> <div style="text-align: justify;"></div> <div style="text-align: justify;">Biorę udział w zawodach biegowych kilka razy na miesiąc. Pierwszego, upragnionego, biegu w Pruszkowie nie mogłem więc odpuścić! Koncepcja biegu bardzo ciekawa. Nie często można startować i finiszować na stadionie przy owacji publiczności. Niestety I Bieg Wolności w Pruszkowie nie będzie prze zemnie mile wspominany. Największym błędem organizatorów był zaparkowany na trasie samochód, samochód, który trzeba było omijać dziurawym trawnikiem. Podczas obiegania przeszkody towarzysz biegu, reprezentant STOnogi Milanówek, przegrał walkę z grawitacją i upadł tuż przede mną. Mnie udało się z większym szczęściem ustać, po "zaliczeniu" ukrytej pod trawą dziurą. Auto było zaparkowane tuż za punktem z wodą przy BGŻ Arenie. Na mecie podobne problemy zgłaszali inni uczestnicy.</div> <div style="text-align: justify;"></div> <div style="text-align: justify;"><a href="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/06/10402774_1439882762933912_4394135525065033385_n.jpg"><img class="alignnone wp-image-2327" alt="10402774_1439882762933912_4394135525065033385_n" src="http://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/06/10402774_1439882762933912_4394135525065033385_n.jpg" width="576" height="382" /></a></div> <div style="text-align: justify;">Kolejną wpadką okazał się punkt z wodą. Zaplanowany był na 5-tym km trasy. W rzeczywistości okazało się, że ustanowiony został na niecałe 3 km przed metą. Niby nic a jednak wiele! Zawodnicy planują bieg z uwzględnieniem każdego detalu, a 2 km to nie detal, szczególnie przy tak słonecznej i upalnej pogodzie.</div> <div style="text-align: justify;"></div> <div style="text-align: justify;">Ostatnią irytującą wpadką organizatora była trasa. Ta zaprezentowana na oficjalnej stronie oraz ta, która czekała na biegnących w niedzielę. Różnice były nie wielkie...ale jak już wspomniałem diabeł tkwi w szczegółach.</div> <div style="text-align: justify;"></div> <div style="text-align: justify;">Mam nadzieję, że organizator czyli miasto za rok wyciągnie konsekwencję z popełnionych błędów. Liczę również, że jest to dopiero początek biegowych przygód w Pruszkowie.</div> <div style="text-align: justify;"></div>