Pruszkowskich kawiarni zaczyna przybywać. Może nie jest to ilość zadawalająca mieszkańców, ale na pewno jest sporo miejsc, gdzie można zjeść ciastko, wypić kawę, a nawet pozwolić dziecku wyszaleć się w kąciku dla dzieci. Wśród kawiarni są „sieciówki”, do niedawna znane nam z wizyt poza Pruszkowem, jak również niewielkie autorskie miejsca, które gwarantują serdeczną atmosferę. Zapraszam Was na spacer szlakiem pruszkowskich kafeterii.

Cafe Aurora  (ul. Kraszewskiego 2) – na stacji WKD znajduje się mała Aurora, gdzie przed pCafe Aurora odróżą do pracy warto się posilić, wypić kawę lub herbatę. Na miejscu można nie tylko zjeść słodkości, ale także złożyć zamówienie na ciasta. Najbardziej smakowała mi kanapka dnia  z łososiem – była o niebo lepsza od codziennej buły serwowanej przez Pana Kanapkę. Ciasta też są wyśmienite, czuć, że nie pochodzą z masowej produkcji. Ceny:  na każdą kieszeń, kawa cappuccino kosztuje 6 zł, kanapki dnia – 6 zł, sałatki 9 zł.

Klimat: miejsce w sam raz na miły poranek, można się pozytywnie nastawić przed trudami dnia, przejrzeć prasę.  Z racji małej przestrzeni, raczej na kameralne spotkanie. Wiosną przybędzie kilka stolików na zewnątrz.  Niektórzy będą grymasić, że słychać WKD – dla mnie to urok tego miejsca.

GaGa Kafe (ul. B. Prusa 10 lok. 2) – blisko placu zabaw, od ulicy Miry Zimińskiej Sygietyńskiej mieści się Gaga. Kawiarnia, w której narybek zatraci się w zabawie, a dorośli na spokojnie posilą się małym co nieco. Jedyne – póki co – miejsce tego typu w Pruszkowie, które stawia na rodziny z dziećmi. Właściciele zadbali o najmłodszych klientów, jest więc ścianka wspinaczkowa, 2 huśtawki,  przeróżne zabawki. Ogromną zaletą kawiarni jest możliwość zorganizowania urodzinowego przyjęcia pociechy, chrzcin, komunii, modnego baby shower, a nawet „spotkania dla tatusiowych”.  Jedzenie: nie doświadczyłam jakieś wyjątkowej euforii smaków, ale sałatka z szynką parmeńską była smaczna. Poprawne ciastka, dobre rurki z bitą śmietaną.

Ceny: przystępnie, sałatki po 10.90 zł (mała), trochę za drogie ciasto dnia (9 zł).

Klimat: zdecydowanie dla rodziców oraz przyszłych mam. Posiadacze dzieci będą na pewno zadowoleni z chwili oddechu w Gadze.

Cukiernie Sowa (ul. Kościuszki 28  oraz Anielin 1) – do Pruszkowa zawitały popularne w całej Polsce cukiernie, których tradycje sięgają roku 1946.  Nowsza Sowa (ta przy ul. Kościuszki)  kusi – oprócz naprawdę ogromnego wyboru ciast – całkiem sporym kącikiem dla dzieci. Same słodkości są bez zarzutu, wszystko jest zgodne z przepisami najlepszych cukierników. Sernik jest taki, jaki być powinien: nie przesłodzony, puszysty, z delikatnym spodem, aż chce się więcej; eklerki rozpływają się w ustach.

Ceny: drożej niż w pobliskich cukierniach, jeśli chodzi o wypieki typu torty. Ale małe ciastko i kawa to koszt około 11 zł, czyli całkiem przyzwoita kwota.

Klimat: czysto, elegancko, ze sporą ilością stolików, z miejscem dla dzieci. Czekoladowe kolory ścian skłaniają do łakomstwa. Ale pomimo całej sympatii dla Sowy, sercem jestem za starymi, pruszkowskimi cukierniami, które mimo konkurencji, nadal są dla wielu numerem 1, a ich wyroby produkowane są na miejscu, a nie sprowadzane z Bydgoszczy.

Cafe Malavi (ul. B. Prusa 35) Tradycyjnie jak to w kawiarni: kawa, herbata, słodkości, ale i całkiem dobre jedzenie. Kilka stolików, miły wystrój, z niewielkim kącikiem dla dzieci. Sympatyczne miejsce na plotki przy kawie, można też przy ładnej pogodzie posiedzieć na zewnątrz (choć są tylko 2 stoliki). Co do samego jedzenia: pyszna quesadilla, mała porcja spokojnie zaspokaja niewielki głód. Plus za fajne menu dla dzieci, nawet oporne niejadki nie powinny grymasić.

Ceny: mogłyby być niższe, za małą kawę i wspomnianą quasadille należy zapłacić 20 zł. Desery lodowe  – średnia cena 15 zł – myślę, że jest to odrobinę za wysoka kwota.

Klimat: sympatyczna kawiarnia dla każdego. Malavi może się spokojnie „rozmnażać”, czyli pomyśleć o kolejnym lokalu.

Zapach Szczęścia (ul. Ołówkowa 1d) Różowo mi! To pierwsze skojarzenie z tą kawiarnią. Oprócz kawy i herbaty, ciast różnorodnych (zawsze świeżych, co jest ogromnym plusem) są też popularne naleśniki. I tu mam mieszane uczucia – raz były pyszne, a raz jedynie zjadliwe. Zapach Szczęścia  ciastami podobnie – od kulinarnego uniesienia poprzez jedynie zaspokojenie ochoty na coś słodkiego. Generalnie każda wizyta jest inna. Wspomniany wystrój jest plusem całego miejsca, bo można miło posiedzieć w naprawdę ładnym wnętrzu. Kawiarnia, co warto podkreślić, udostępnia swoje wnętrza pruszkowskiemu klubowi planszowemu oraz organizuje imprezy np. karnawałowe.

Ceny:  Nie mam  w tej kwestii żadnych zarzutów. Romantyczne spotkanie nie spowoduje czystek w portfelu.

Klimat: kobieco i przytulnie. Na randkę, walentynki, ale i na Dzień Babci i Dziadka. Pomimo obecności alkoholu w karcie, nie wydaje mi się, aby mężczyźni byli częstymi klientami Zapachu (choć mogę się mylić).

Eskaem Cafe (ul. Ołówkowa 1d) Nietypowa kawiarnia, stylizowana na skład kolejowy, pomysłowo urządzona, z charakterem i ambicjami. Do wyboru jest więc wszystko lub prawie wszystko: standard (kawa, herbata, słodkości), przekąski, coś na większy głód oraz co jest niewątpliwe wyróżnikiem wśród pruszkowskich lokali  – bogaty wybór alkoholi – od niewinnego cydru po mocne drinki. W Eskaem fani sportów wszelakich mogą w komfortowych warunków oglądać relacje sportowe. Można też pośpiewać podczas wieczoru karaoke lub pobawić się na imprezie typu halloween.eskaem cafe

Ceny: miejsce bardzo przystępnie cenowo. 0,5 l Książęcego to 7,5 zł, czyli uczciwa kwota za piwo. Drinki to około 12 zł. Jedzenie również nie jest drogie, za 15 zł można coś sensownego przekąsić.

Klimat: atmosfera w lokalu jest przyjemna, odprężająca, weekendowa. Prosty, ale nie nudny wystrój wnętrza, spodoba się głównie panom, bo oto jedno z nielicznych miejsc idealnych na męskie rozmowy przy piwku.

Przewodnik po pruszkowskich lokalach gastronomicznych cz. 2 Karolina Bochenek gastronomiaKarolina BochenekLokalnePolecanePruszkówStyl życia
Pruszkowskich kawiarni zaczyna przybywać. Może nie jest to ilość zadawalająca mieszkańców, ale na pewno jest sporo miejsc, gdzie można zjeść ciastko, wypić kawę, a nawet pozwolić dziecku wyszaleć się w kąciku dla dzieci. Wśród kawiarni są „sieciówki”, do niedawna znane nam z wizyt poza Pruszkowem, jak również niewielkie autorskie...
<p style="text-align: justify;"><b>Pruszkowskich kawiarni zaczyna pr</b><b style="line-height: 1.5em;"></b><b style="line-height: 1.5em;">zybywać. Może nie jest to ilość zadawalająca mieszkańców, ale na pewno jest sporo miejsc, gdzie można zjeść ciastko, wypić kawę, a nawet pozwolić dziecku wyszaleć się w kąciku dla dzieci. Wśród kawiarni są „sieciówki”, do niedawna znane nam z wizyt poza Pruszkowem, jak również niewielkie autorskie miejsca, które gwarantują serdeczną atmosferę. Zapraszam Was na spacer szlakiem pruszkowskich kafeterii.</b></p> <p style="text-align: justify;"><b>Cafe Aurora  (ul. Kraszewskiego 2) </b>– na stacji WKD znajduje się mała Aurora, gdzie przed p<a href="https://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/Aurora.jpg"><img class="size-medium wp-image-1858 alignright" alt="Cafe Aurora" src="https://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/Aurora-300x300.jpg" width="300" height="300" /></a> odróżą do pracy warto się posilić, wypić kawę lub herbatę. Na miejscu można nie tylko zjeść słodkości, ale także złożyć zamówienie na ciasta. Najbardziej smakowała mi kanapka dnia  z łososiem - była o niebo lepsza od codziennej buły serwowanej przez Pana Kanapkę. Ciasta też są wyśmienite, czuć, że nie pochodzą z masowej produkcji. Ceny:  na każdą kieszeń, kawa cappuccino kosztuje 6 zł, kanapki dnia – 6 zł, sałatki 9 zł.</p> <p style="text-align: justify;">Klimat: miejsce w sam raz na miły poranek, można się pozytywnie nastawić przed trudami dnia, przejrzeć prasę.  Z racji małej przestrzeni, raczej na kameralne spotkanie. Wiosną przybędzie kilka stolików na zewnątrz.  Niektórzy będą grymasić, że słychać WKD – dla mnie to urok tego miejsca.</p> <p style="text-align: justify;"></p> <p style="text-align: justify;"></p> <p style="text-align: justify;"><b>GaGa Kafe (ul. B. Prusa 10 lok. 2)</b> – blisko placu zabaw, od ulicy Miry Zimińskiej Sygietyńskiej mieści się Gaga. Kawiarnia, w której narybek zatraci się w zabawie, a dorośli na spokojnie posilą się małym co nieco. Jedyne - póki co - miejsce tego typu w Pruszkowie, które stawia na rodziny z dziećmi. Właściciele zadbali o najmłodszych klientów, jest więc ścianka wspinaczkowa, 2 huśtawki,  przeróżne zabawki. Ogromną zaletą kawiarni jest możliwość zorganizowania urodzinowego przyjęcia pociechy, chrzcin, komunii, modnego baby shower, a nawet „spotkania dla tatusiowych”.  Jedzenie: nie doświadczyłam jakieś wyjątkowej euforii smaków, ale sałatka z szynką parmeńską była smaczna. Poprawne ciastka, dobre rurki z bitą śmietaną.</p> <p style="text-align: justify;">Ceny: przystępnie, sałatki po 10.90 zł (mała), trochę za drogie ciasto dnia (9 zł).</p> <p style="text-align: justify;">Klimat: zdecydowanie dla rodziców oraz przyszłych mam. Posiadacze dzieci będą na pewno zadowoleni z chwili oddechu w Gadze.</p> <p style="text-align: justify;"><b>Cukiernie Sowa (ul. Kościuszki 28  oraz Anielin 1)</b> – do Pruszkowa zawitały popularne w całej Polsce cukiernie, których tradycje sięgają roku 1946.  Nowsza Sowa (ta przy ul. Kościuszki)  kusi - oprócz naprawdę ogromnego wyboru ciast - całkiem sporym kącikiem dla dzieci. Same słodkości są bez zarzutu, wszystko jest zgodne z przepisami najlepszych cukierników. Sernik jest taki, jaki być powinien: nie przesłodzony, puszysty, z delikatnym spodem, aż chce się więcej; eklerki rozpływają się w ustach.</p> <p style="text-align: justify;">Ceny: drożej niż w pobliskich cukierniach, jeśli chodzi o wypieki typu torty. Ale małe ciastko i kawa to koszt około 11 zł, czyli całkiem przyzwoita kwota.</p> <p style="text-align: justify;">Klimat: czysto, elegancko, ze sporą ilością stolików, z miejscem dla dzieci. Czekoladowe kolory ścian skłaniają do łakomstwa. Ale pomimo całej sympatii dla Sowy, sercem jestem za starymi, pruszkowskimi cukierniami, które mimo konkurencji, nadal są dla wielu numerem 1, a ich wyroby produkowane są na miejscu, a nie sprowadzane z Bydgoszczy.</p> <p style="text-align: justify;"><b>Cafe Malavi (ul. B. Prusa 35)</b> Tradycyjnie jak to w kawiarni: kawa, herbata, słodkości, ale i całkiem dobre jedzenie. Kilka stolików, miły wystrój, z niewielkim kącikiem dla dzieci. Sympatyczne miejsce na plotki przy kawie, można też przy ładnej pogodzie posiedzieć na zewnątrz (choć są tylko 2 stoliki). Co do samego jedzenia: pyszna quesadilla, mała porcja spokojnie zaspokaja niewielki głód. Plus za fajne menu dla dzieci, nawet oporne niejadki nie powinny grymasić.</p> <p style="text-align: justify;">Ceny: mogłyby być niższe, za małą kawę i wspomnianą quasadille należy zapłacić 20 zł. Desery lodowe  – średnia cena 15 zł – myślę, że jest to odrobinę za wysoka kwota.</p> <p style="text-align: justify;">Klimat: sympatyczna kawiarnia dla każdego. Malavi może się spokojnie „rozmnażać”, czyli pomyśleć o kolejnym lokalu.</p> <p style="text-align: justify;"><b>Zapach Szczęścia (ul. Ołówkowa 1d)</b> Różowo mi! To pierwsze skojarzenie z tą kawiarnią. Oprócz kawy i herbaty, ciast różnorodnych (zawsze świeżych, co jest ogromnym plusem) są też popularne naleśniki. I tu mam mieszane uczucia - raz były pyszne, a raz jedynie zjadliwe. <img class="size-medium wp-image-1860 alignleft" alt="Zapach Szczęścia" src="https://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/zapach-szczęścia-300x225.jpg" width="300" height="225" />  ciastami podobnie – od kulinarnego uniesienia poprzez jedynie zaspokojenie ochoty na coś słodkiego. Generalnie każda wizyta jest inna. Wspomniany wystrój jest plusem całego miejsca, bo można miło posiedzieć w naprawdę ładnym wnętrzu. Kawiarnia, co warto podkreślić, udostępnia swoje wnętrza pruszkowskiemu klubowi planszowemu oraz organizuje imprezy np. karnawałowe.</p> <p style="text-align: justify;">Ceny:  Nie mam  w tej kwestii żadnych zarzutów. Romantyczne spotkanie nie spowoduje czystek w portfelu.</p> <p style="text-align: justify;">Klimat: kobieco i przytulnie. Na randkę, walentynki, ale i na Dzień Babci i Dziadka. Pomimo obecności alkoholu w karcie, nie wydaje mi się, aby mężczyźni byli częstymi klientami Zapachu (choć mogę się mylić).</p> <p style="text-align: justify;"><b>Eskaem Cafe (ul. Ołówkowa 1d)</b> Nietypowa kawiarnia, stylizowana na skład kolejowy, pomysłowo urządzona, z charakterem i ambicjami. Do wyboru jest więc wszystko lub prawie wszystko: standard (kawa, herbata, słodkości), przekąski, coś na większy głód oraz co jest niewątpliwe wyróżnikiem wśród pruszkowskich lokali  - bogaty wybór alkoholi – od niewinnego cydru po mocne drinki. W Eskaem fani sportów wszelakich mogą w komfortowych warunków oglądać relacje sportowe. Można też pośpiewać podczas wieczoru karaoke lub pobawić się na imprezie typu halloween.<img class="size-medium wp-image-1859 alignright" alt="eskaem cafe" src="https://pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2014/04/eskaem-cafe-300x168.jpg" width="300" height="168" /></p> <p style="text-align: justify;">Ceny: miejsce bardzo przystępnie cenowo. 0,5 l Książęcego to 7,5 zł, czyli uczciwa kwota za piwo. Drinki to około 12 zł. Jedzenie również nie jest drogie, za 15 zł można coś sensownego przekąsić.</p> <p style="text-align: justify;">Klimat: atmosfera w lokalu jest przyjemna, odprężająca, weekendowa. Prosty, ale nie nudny wystrój wnętrza, spodoba się głównie panom, bo oto jedno z nielicznych miejsc idealnych na męskie rozmowy przy piwku.</p>