Po wyborach oraz nominacjach na stanowiska ministerialne powoli opada kurz. Frekwencja 50,92 proc. wskazuje, że prawie dokładnie połowa Polaków uprawnionych do głosowania chciała mieć wpływ na kształt Polski w ciągu najbliższych kilku lat. Druga połowa pokazała, że nie interesuje jej to, co dzieje się w państwie lub swoją absencją wyraziła swój stosunek do polityki/kandydatów/kraju per se. Możliwość podjęcia powyższych decyzji gwarantuje nam demokracja, a wybory podejmujemy bez przymusu. Jak widać z wszechobecnych komentarzy, wyniki wyborów jednych cieszą, a innych smucą, jednak warto podejść do sprawy wyborów w bardziej analityczny sposób i z uwzględnieniem Pruszkowa.

Powiat Pruszkowski i znajdujące się w nim miejscowości, tj.: Pruszków, Brwinów, Piastów, Michałowice, Nadarzyn i Raszyn, stanowią część okręgu wyborczego nr 20 – tzw. “obwarzanka warszawskiego”. Frekwencja wyborcza w minionych wyborach w Pruszkowie wyniosła 61.37 proc. (na 46 692 mieszkańców uprawnionych do głosowania). Trzeba zauważyć, że jest to (ponownie) najsłabszy wynik w powiecie. Niemniej, rzeczą, która może cieszyć, jest fakt, że frekwencja w mieście jest wyższa niż ogólnie w całej Polsce oraz w samym “obwarzanku” (60 proc.). W zasadzie niewielki to powód do radości, ale zawsze coś.

Powiaty tworzące "obwarzanek warszawski", źródło: http://parlament2015.pkw.gov.pl/
Powiaty tworzące “obwarzanek warszawski”, źródło: http://parlament2015.pkw.gov.pl/

W porównaniu do poprzednich wyborów, patrząc na frekwencję, w tym roku wypadamy niewiele lepiej:

  • wybory parlamentarne 2011 – 60,47 proc. (na 46 238 wyborców uprawnionych do głosowania)

Jednak kiedy weźmiemy pod lupę wyniki sprzed 8 lat widać, że w tegorocznych wyborach wcale nie poczyniliśmy progresu w partycypacji, nawet, gdy pod uwagę brany jest fakt, że Pruszków powiększył się o nowych mieszkańców uprawnionych do głosowania:

  • wybory parlamentarne 2007 – 66,28 proc. (na 44 945 wyborców uprawnionych do głosowania)

Wynikiem działań obywateli było danie zielonego światła dla poszczególnych kandydatów starających się dostać do Sejmu i Senatu. Mandaty do Sejmu z okręgu nr 20, do którego zalicza się Pruszków, zdobyli:

źródło: http://parlament2015.pkw.gov.pl/
źródło: http://parlament2015.pkw.gov.pl/

Okiem politologa 

Wszystkie powyższe dane statystyczne analizowane w oderwaniu od rzeczywistości, są nic nie znaczącymi liczbami. Dopiero, jeżeli weźmiemy pod uwagę trójstopniową stratyfikację – jednostki, system wewnętrzny, otoczenie międzynarodowe – oraz  kreowanie obrazu rzeczywistości ukazywanej przez media i źródła opinii w ostatnim czasie, możemy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wyniki wyborów Parlamentarnych wyglądają tak, a nie inaczej.

Niezaprzeczalnym faktem, który wpłynął na wyniki jest to, że ostatnimi czasy Polskę zalewa fala radykalizacji nastrojów społecznych. Widać to nie tylko przez gęsty las nienawistnych haseł pokazywanych na ulicach Warszawy podczas ostatniego “Marszu niepodległości” czy, lokalnie, przez protesty narodowców przed Urzędem Miasta w Pruszkowie i nienawistne hasła rozpowszechniane na Facebooku wycelowane w nowego wroga – uchodźców. Wzajemna niechęć i dzielenie weszły w krew politykom głównego nurtu oraz niektórym mediom, których pęd do sensacji i wzbudzania emocji znacząco obniżył ich poziom merytoryczny. Niechęć i nietolerancja stają się cechami, których nie należy się wstydzić, ba, czasami ich eksponowanie jest nawet preferowane w niektórych kręgach. Tradycja wielokulturowej Polski okresu przedwojennego zanikła. Nastał bardzo dobry czas dla populistów, mówiących to, co ludzie chcą usłyszeć.

Bez samodzielnego pędu do zdobywania informacji i weryfikowania ich jesteśmy podatni na informacyjną papkę, którą serwują nam nowoczesne media (tj. różnego rodzaju portale “niezależne”, grupy na Facebooku czy domorośli eksperci od wiedzy wszelakiej). Dodatkowo, w ostatnim roku aż 19 mln Polaków w ostatnim roku nie miało w ręku ani jednej książki, a 6,2 mln obywateli nie przeczytało żadnej książki ani artykułu prasowego. Rozpoczyna się analfabetyzm wtórny, a grupa dzieci wychowywanych przez tablety i seriale rośnie w siłę. Jak zatem mówić o rozwoju intelektualnym i emocjonalnym?

A w kontekście wyborów…

Od wielu lat mamy do czynienia z monolitycznymi partiami, w których dwie główne – Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska – wymieniają się władzą i silnie polaryzują opinię publiczną. Widoczne jest to także doskonale w wynikach tegorocznych wyborów w Pruszkowie, gdzie PiS zdobył 38,8 proc. a PO 25,12 proc. pozostawiając daleko w tyle kolejne miejsca.

1610991_827251630720962_6232592967816945893_n

Wyłania się obraz jednowładztwa partii, która w Ministerstwie Obrony Narodowej obsadziła frustrata wichrzącego spiski, a na czele specsłużb ulokowała człowieka z nieprawomocnym wyrokiem sądowym. Nie muszę też przypominać o ogromnym regresie liberalizacji przepisów prawa jaki miał miejsce za czasów sprawowania urzędu Ministra Sprawiedliwości przez p. Ziobrę, który wraca do swojej teki i zapowiada zaostrzenie przepisów.

Są oczywiście postaci, które posiadają predyspozycje, umiejętności i doświadczenie do sprawowania urzędu, jednak są one w mniejszości. Analiza wydarzeń i precedensów wskazuje na to, że wiele instytucji państwowych będzie w rękach Pana Prezesa, który okopał się na wygodnej pozycji Prezesa Partii i niczym lalkarz z tylnego szeregu pociąga za najważniejsze sznurki, aby przedstawienie mogło trwać.

Trzymam jednak kciuki, za samodzielne i mądre decyzje rządzących i “Polskę Myślącą”, w której każdy, bez względu na płeć, kolor skóry, swoją historię oraz orientacje seksualną jest mile widziany i może czuć się jak w domu. Czas zweryfikuje moje subiektywne spojrzenie.

Upadate: Po decyzji Prezydenta Dudy o ułaskawieniu kierownika służb specjalnych p. Kamińskiego, wszystko wskazuje na to, że powyżej napisane tezy są prawdziwe. Takie działanie stwarza precedens: urzędnik PiS popełnia przestępstwo (lub w przeszłości był skazany), prezydent go ułaskawia (bo może) i cała maszyna pracuje dalej. IV RP powraca, a wraz z nią układy i układziki.

 

 

Polska, Powiat, Pruszków Edgar Czop Edgar Czop,,,,,
Po wyborach oraz nominacjach na stanowiska ministerialne powoli opada kurz. Frekwencja 50,92 proc. wskazuje, że prawie dokładnie połowa Polaków uprawnionych do głosowania chciała mieć wpływ na kształt Polski w ciągu najbliższych kilku lat. Druga połowa pokazała, że nie interesuje jej to, co dzieje się w państwie lub swoją absencją wyraziła...
Po wyborach oraz nominacjach na stanowiska ministerialne powoli opada kurz. Frekwencja 50,92 proc. wskazuje, że prawie dokładnie połowa Polaków uprawnionych do głosowania chciała mieć wpływ na kształt Polski w ciągu najbliższych kilku lat. Druga połowa pokazała, że nie interesuje jej to, co dzieje się w państwie lub swoją absencją wyraziła swój stosunek do polityki/kandydatów/kraju <em>per se</em>. Możliwość podjęcia powyższych decyzji gwarantuje nam demokracja, a wybory podejmujemy bez przymusu. Jak widać z wszechobecnych komentarzy, wyniki wyborów jednych cieszą, a innych smucą, jednak warto podejść do sprawy wyborów w bardziej analityczny sposób i z uwzględnieniem Pruszkowa. Powiat Pruszkowski i znajdujące się w nim miejscowości, tj.: Pruszków, Brwinów, Piastów, Michałowice, Nadarzyn i Raszyn, stanowią część okręgu wyborczego nr 20 - tzw. "obwarzanka warszawskiego". Frekwencja wyborcza w minionych wyborach w Pruszkowie wyniosła <strong>61.37 proc. (na 46 692 mieszkańców uprawnionych do głosowania). </strong>Trzeba zauważyć, że jest to (ponownie) najsłabszy wynik w powiecie. Niemniej, rzeczą, która może cieszyć, jest fakt, że frekwencja w mieście jest wyższa niż ogólnie w całej Polsce oraz w samym "obwarzanku" (60 proc.). W zasadzie niewielki to powód do radości, ale zawsze coś. W porównaniu do poprzednich wyborów, patrząc na frekwencję, w tym roku wypadamy niewiele lepiej: <ul> <li>wybory parlamentarne 2011 - <strong>60,47 proc.</strong> (na <strong>46 238</strong> wyborców uprawnionych do głosowania)</li> </ul> Jednak kiedy weźmiemy pod lupę wyniki sprzed 8 lat widać, że w tegorocznych wyborach wcale nie poczyniliśmy progresu w partycypacji, nawet, gdy pod uwagę brany jest fakt, że Pruszków powiększył się o nowych mieszkańców uprawnionych do głosowania: <ul> <li>wybory parlamentarne 2007 - <strong>66,28 proc.</strong> (na <strong>44 945</strong> wyborców uprawnionych do głosowania)</li> </ul> Wynikiem działań obywateli było danie zielonego światła dla poszczególnych kandydatów starających się dostać do Sejmu i Senatu. Mandaty do Sejmu z okręgu nr 20, do którego zalicza się Pruszków, zdobyli: <strong>Okiem politologa </strong> Wszystkie powyższe dane statystyczne analizowane w oderwaniu od rzeczywistości, są nic nie znaczącymi liczbami. Dopiero, jeżeli weźmiemy pod uwagę trójstopniową stratyfikację - jednostki, system wewnętrzny, otoczenie międzynarodowe - oraz  kreowanie obrazu rzeczywistości ukazywanej przez media i źródła opinii w ostatnim czasie, możemy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wyniki wyborów Parlamentarnych wyglądają tak, a nie inaczej. Niezaprzeczalnym faktem, który wpłynął na wyniki jest to, że ostatnimi czasy Polskę zalewa fala radykalizacji nastrojów społecznych. Widać to nie tylko przez gęsty las nienawistnych haseł pokazywanych na ulicach Warszawy podczas ostatniego "Marszu niepodległości" czy, lokalnie, przez protesty narodowców przed Urzędem Miasta w Pruszkowie i nienawistne hasła rozpowszechniane na Facebooku wycelowane w nowego wroga - uchodźców. Wzajemna niechęć i dzielenie weszły w krew politykom głównego nurtu oraz niektórym mediom, których pęd do sensacji i wzbudzania emocji znacząco obniżył ich poziom merytoryczny. Niechęć i nietolerancja stają się cechami, których nie należy się wstydzić, ba, czasami ich eksponowanie jest nawet preferowane w niektórych kręgach. Tradycja wielokulturowej Polski okresu przedwojennego zanikła. Nastał bardzo dobry czas dla populistów, mówiących to, co ludzie chcą usłyszeć. <img class="alignright" src="http://www.maszglos.pl/wp-content/uploads/2015/10/andrzejrysuje1.png" alt="" width="337" height="238" /> Bez samodzielnego pędu do zdobywania informacji i weryfikowania ich jesteśmy podatni na informacyjną papkę, którą serwują nam nowoczesne media (tj. różnego rodzaju portale "niezależne", grupy na Facebooku czy domorośli eksperci od wiedzy wszelakiej). Dodatkowo, w ostatnim roku aż 19 mln Polaków w ostatnim roku nie miało w ręku ani jednej książki, a 6,2 mln obywateli nie przeczytało żadnej książki ani artykułu prasowego. Rozpoczyna się analfabetyzm wtórny, a grupa dzieci wychowywanych przez tablety i seriale rośnie w siłę. Jak zatem mówić o rozwoju intelektualnym i emocjonalnym? <strong>A w kontekście wyborów...</strong> Od wielu lat mamy do czynienia z monolitycznymi partiami, w których dwie główne - Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska - wymieniają się władzą i silnie polaryzują opinię publiczną. Widoczne jest to także doskonale w wynikach tegorocznych wyborów w Pruszkowie, gdzie PiS zdobył 38,8 proc. a PO 25,12 proc. pozostawiając daleko w tyle kolejne miejsca. <a href="https://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2015/11/1610991_827251630720962_6232592967816945893_n.jpg"><img class="size-medium wp-image-6644 alignleft" src="https://www.pruszkowmowi.pl/wp-content/uploads/2015/11/1610991_827251630720962_6232592967816945893_n-290x300.jpg" alt="1610991_827251630720962_6232592967816945893_n" width="290" height="300" /></a> Wyłania się obraz jednowładztwa partii, która w Ministerstwie Obrony Narodowej obsadziła frustrata wichrzącego spiski, a na czele specsłużb ulokowała człowieka z nieprawomocnym wyrokiem sądowym. Nie muszę też przypominać o ogromnym regresie liberalizacji przepisów prawa jaki miał miejsce za czasów sprawowania urzędu Ministra Sprawiedliwości przez p. Ziobrę, który wraca do swojej teki i zapowiada zaostrzenie przepisów. Są oczywiście postaci, które posiadają predyspozycje, umiejętności i doświadczenie do sprawowania urzędu, jednak są one w mniejszości. Analiza wydarzeń i precedensów wskazuje na to, że wiele instytucji państwowych będzie w rękach Pana Prezesa, który okopał się na wygodnej pozycji Prezesa Partii i niczym lalkarz z tylnego szeregu pociąga za najważniejsze sznurki, aby przedstawienie mogło trwać. Trzymam jednak kciuki, za samodzielne i mądre decyzje rządzących i "Polskę Myślącą", w której każdy, bez względu na płeć, kolor skóry, swoją historię oraz orientacje seksualną jest mile widziany i może czuć się jak w domu. Czas zweryfikuje moje subiektywne spojrzenie. <strong>Upadate: </strong>Po decyzji Prezydenta Dudy o ułaskawieniu kierownika służb specjalnych p. Kamińskiego, wszystko wskazuje na to, że powyżej napisane tezy są prawdziwe. Takie działanie stwarza precedens: urzędnik PiS popełnia przestępstwo (lub w przeszłości był skazany), prezydent go ułaskawia (bo może) i cała maszyna pracuje dalej. IV RP powraca, a wraz z nią układy i układziki.